Jeszcze raz o opłacie od pozwu

W związku z opisywanymi (tu i tu) zmianami dotyczącymi ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zakresie opłaty od pozwu w postępowaniu upominawczym, uświadomiłem sobie kolejny problem, który dotyczy żądania zasądzenia zwrotu kosztów.

Na początek jednak o wysokości zwracanej opłaty. Uważam, że w związku z nową treścią art. 79 ustawy, jeśli dojdzie do uprawomocnienia się nakazu zapłaty, to powodowi należy się  3/4 uiszczonej opłaty, a więc różnica między kwotą zapłaconą, a pozostałą po zwrocie będzie mogła wynosić mniej niż 30 zł (w sprawach do 2000 zł opłata ostateczna wyniesie więc 7,5 zł). Upewnia mnie w tym postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 02.02.2004 r., I ACz 1993/03, wydane na gruncie identycznego co do zasady art. 36 poprzedniej ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. SA stwierdził w nim, że art. 36 ust. 2 ustawy nakazuje zwrot połowy rzeczywiście uiszczonego wpisu (obecnie opłaty – dop. mój), a nie wpisu należnego, a kwota pozostała po zwrocie może być niższa od połowy należnego wpisu od pisma.

Wracając do głównego tematu, to chcę zwrócić uwagę na to, że nie do końca jest jasne, o ile ma wnosić powód, domagając się zasądzenia zwrotu kosztów postępowania upominawczego. Są też spore nielogiczności co do tego, ile sąd powinien rozpoznając taki wniosek zasądzić. Z jednej strony powód powinien żądać tyle, ile płaci za pozew, ale z drugiej strony 3/4 opłaty nie będzie kosztami celowymi (por. art. 98 Kpc), jeśli nakaz się uprawomocni. Problem w tym, że o tym czy nakaz się uprawomocni, strona dowie się po wydaniu nakazu zapłaty, w którym powinno znajdować się orzeczenie o kosztach. Wszystko wskazuje więc na to, że sąd winien przewidywać przyszłość lub o kosztach nie orzekać w ogóle, by nie wydawać nieprawidłowych orzeczeń.

Zakładając więc, że strona – nie przejmując się przyszłymi problemami sądu – wniesie o zasądzenie zwrotu od pozwanego całej uiszczonej opłaty, skoncentruję się na tym, jak winien zdecydować w tej materii sąd (albo – co gorsza – referendarz).

Jeśli orzeknie o obowiązku zwrotu całej opłaty, to po uprawomocnieniu się nakazu, powód będzie miał dwie podstawy do domagania się zwrotu 3/4 opłaty. Jedną wynikającą z nakazu, a drugą wynikającą z ustawy. W tej sytuacji narażony zostanie na konieczność uczestniczenia w powództwie opozycyjnym wytoczonym przez pozwanego na podstawie art. 840 par 1 pkt 2 Kpc, bowiem podstawa zasądzenia tych 3/4 opłaty odpada w chwili uprawomocnienia się nakazu (a więc po wydaniu orzeczenia). Już ten ostatni fragment pokazuje, że nakaz zapłaty nie powinien opiewać na wpis w pełnej wysokości, bo taka konstrukcja jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem.

Drugą opcją jest zasądzenie od pozwanego zwrotu jedynie 1/4 opłaty. W takiej sytuacji powód, jeśli nakaz się uprawomocni, otrzyma zwrot 3/4 opłaty od sądu, a 1/4 od pozwanego. Jeśli natomiast nakaz nieuprawomocni się, to zostanie uchylony i rozstrzygnięcie o kosztach zapadnie ponownie, więc powód nic nie traci. Pewne komplikacje powstaną, jeśli powództwo zostało wytoczone przeciwko kilku pozwanym odpowiadającym na zasadach współuczestnictwa materialnego, czyli najczęściej solidarnie. Wówczas może dojść do takiej sytuacji, że wobec części pozwanych nakaz zapłaty się uprawomocni, a wobec pozostałych – nie i utraci moc. Wydaje się zatem, że w takiej sytuacji powód nie może liczyć na zwrot całej opłaty od  tych pozwanych, wobec których nakaz zapłaty się uprawomocni, co dowodzi, że wchodzące w życie 9 marca uregulowanie zmieni nie tylko sposób uiszczania opłaty, ale też sposób zasądzania jej zwrotu. Dotychczas bowiem od pozwanych zasądzano nakazem zapłaty opłatę w takiej wysokości, w jakiej została uiszczona.

Myślę zatem, że ta druga wersja jest lepsza, choć oczywiście nie zmieniam zdania, że rozwiązanie to jest złe. Wymaga się bowiem uiszczania od powoda opłaty, która nie stanowi w całości kosztów celowych, gdyż takie jej potraktowanie prowadzi do jeszcze mniej sensownych rozwiązań (pierwsze rozwiązanie). Jednakże nieuiszczenie opłaty w żądanej wysokości powoduje, że sprawa nie może zostać rozpoznana, co oczywiście narzuca uznanie jej za koszt celowy, czyli taki, który strona musi ponieść, by jej sprawa została rozpoznana przez sąd. Ustawodawca ma jednak zawsze rację i może jak widać zmusić strony i sądy, by uznawały, że koszt celowy nie jest kosztem celowym.

Przy okazji strasznie jestem ciekaw jak zostanie rozstrzygnięta kwestia odsetek od zwracanych po terminie części opłat. Czy sądy będą zwracać odsetki z urzędu czy może trzeba się będzie z nimi procesować? 🙂  Urzędy skarbowe z tego, co wiem, oddają nadpłaty od razu z odsetkami, więc spodziewać by się można, że tutaj będzie tak samo, ale zobaczymy. W każdym razie będę informował o zapadłych orzeczeniach.

Reklamy

Komentarze 4 to “Jeszcze raz o opłacie od pozwu”

  1. mm Says:

    Sądy nie powinny zwracać 3/4 opłaty od pozwu w razie uprawomocnienia się nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym podlegającym jednocześnie rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym. Do tej pory (pomimo początkowego zamieszania w praktyce niektórych sądów) sądy uznawały, że opłata stała od pozwu w postępowaniu uproszczonym jest od początku opłatą pobraną w pełnej wysokości, i w razie wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty nie wzywano powoda do uiszczenia 3/4 uzupełniającej opłaty. Argumenty podnoszone do tej pory na rzecz niepobierania uzupełniającej opłaty w postępowania uproszczonym będą obecnie przemawiać za niezwracaniem części opłaty w tym postępowaniu.

  2. Tomasz Waszczyński Says:

    Zupełnie się nie zgadzam. Regulacja dotycząca zwrotu jest umieszczona w odrębnym dziale ustawy pt. Zwrot opłaty. Przepisy tam umieszczone nie rozróżniają rodzajów opłat ani rodzajów postępowań, w których te opłaty są uiszczane. Poza tym nie ma w nich mowy o opłacie należnej – tak jak w przypadku wątpliwości co do opłaty przy sprzeciwie – tylko o opłacie uiszczonej. A z tym nie ma wątpliwości, gdyż wiadomo ile zostało uiszczone i nie ma wątpliwości, że należy zwrócić po zaistnieniu pewnych przesłanek 3/4 z tego.
    Poza tym, jeśli w sprawie uproszczonej dojdzie do ugody, to nie mam wątpliwości, że należy zwrócić połowę uiszczonej opłaty, choć jest ona stała. Regulacja, o której rozmawiamy jest identyczna konstrukcyjnie, więc musi wywoływać identyczne skutki. Nie do pomyślenia jest bowiem, by w sytuacji ugody zwracać połowę uiszczonej opłaty stałej, a w przypadku uprawomocnienia się nakazu – nie zwracać.

  3. mm Says:

    Do czasu tej nowelizacji, art. 19 ust. 4 pkt 2 uksc stanowił, że 3/4 części opłaty pobiera się od powoda w razie prawidłowego wniesienia przez pozwanego sprzeciwu przeciwko nakazowi zapłaty wydanemu w postępowaniu upominawczym. Przepis ten nie stanowił natomiast wyraźnie, że z „wyłączeniem spraw podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym” (por. art. 19 ust. 2 uksc do nowelizacji), co było początkowo dla niektórych sądów argumentem, że 3/4 opłaty od sprzeciwu pobiera się od powoda od sprzeciwu także w postępowaniu uproszczonym.

    Teraz jednak art. 19 ust. 2 zmienił się w dosyć nieoczekiwanym kierunku.
    I szczerze mówiąc, możesz mieć rację, że nie będzie się zwracać 3/4 uiszczonej opłaty w postępowaniu uproszczonym, ale nie wiem, czy to było zamierzone, czy bublowate. Wydaje się, że chodziło przecież tylko o to, aby wyeliminować jeden zbędny etap postępowania upominawczego-zwykłego – wzywanie o uzupełniającą opłatę od pozwu (w upominawczym-uproszczonym tego problemu już nie było, bo opłata stała była od początku opłatą pobrana w pełnej wysokości i taką opłatę powód ponosił niezależnie od tego, czy postępowanie zakończyło się prawomocnym nakazem czy po utracie mocy nakazu toczyło się nadal).
    por. sprawozdanie komisji z 05.12.2006 r. – zob. od słów „Teraz chcemy wprowadzić w przepisach nowość (…)”

    Mocnego argumentu za twoim stanowiskiem dostarcza bowiem skreślenie z art. 19 ust. 2 uksc słów „z wyłączeniem spraw podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym”, co musi prowadzić do wniosku, że od tej pory w postępowaniu nakazowym-uproszczonym będzie się pobierać 1/4 opłaty stałej określonej w art. 28 uksc. Więc słusznie byłoby, gdyby powoda w postępowaniu upominawczym-uproszczonym zakończonym prawomocnym nakazem zapłaty też ostatecznie obciążało tylko 1/4 opłaty. Ale bardzo, bardzo wątpię, że to wszystko było zamierzone. Jest to raczej kolejny bubel – tak jak niestety cała ta ustawa.

    A ciekawe, że w pierwotnym projekcie nowelizacji, art. 19 ust. 2 miał mieć brzmienie:
    „Czwartą część opłaty pobiera się od pozwu w postępowaniu nakazowym, z wyłączeniem spraw podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, w których pobiera się całą opłatę stałą, o której mowa w art. 28” i odpowiednio to samo wprowadzono do art. 19 ust. 4.
    Następnie ostatecznie to wyłączenie w post. uproszczonym skreślono, dyskusja na komisji nie dostarcza wskazówek, dlaczego. Szczególna niefrasobliwość, bo skutki dla budżetu ogromne. Jeśli np. w jednym wydziale grodzkim jest 20.000 rocznie „Nc”, a po sprzeciwie do „Cupr” trafia z tego ok. 1.000 (takie są mniej więcej proporcje), to lekko licząc z całej reszty zakończonych prawomocnym nakazem będzie wpływ pieniędzy mniejszy o 3/4.

  4. Zapadła uchwała dotycząca zwrotu opłat od pozwu « Tomasz Waszczyński Says:

    […] Jeszcze raz o opłacie od pozwu […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: