Konferencja prokuratury

Jestem poruszony. Najważniejsi ludzi w Polsce, odpowiedzialni za moje bezpieczeństwo, kłamią i mataczą zeznając pod przysięgą. Osoby, które zostały wybrane, by dbać o likwidowanie przestępców, sami nimi się stają. Niesamowite.

Żeby było jasne – z materiału przedstawionego przez prokuraturę wynikają jedynie poszlaki, co do osoby odpowiedzialnej za przeciek w sprawie afery rolnej. Wydaje się jednak, że dowody są niezbite odnośnie kłamstw w toku przesłuchań. Jest gigantycznym skandalem, że ktokolwiek jeszcze wstawia się za tymi osobami.

Oczywiście nie znam żadnych innych materiałów z postępowania, ale byłbym zdziwiony, gdyby mimo zarzutów o mataczenie i podżeganie do mataczenia, postawione Kaczmarkowi, nie zażądano dla niego tymczasowego aresztowania.

PS. 23.41 – prokuratura ponoć puściła wszystkich trzech panów, więc jestem zdziwiony i oczekuję dalszych informacji.

PS2. 23.55 – zastosowano jednak środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys złotych.

PS.3 00.05 – rzecznik prokuratury poprawia, że wobec Kaczmarka poręczenie wyniosło 100 tysięcy, a wobec pozostałych dwóch, tj. Netzla i Kornatowskiego, po 80 tysięcy złotych.

Reklamy

Komentarzy 25 to “Konferencja prokuratury”

  1. hubertj Says:

    Chyba juz dla nikogo nie budzi watpliwosci fakt, ze niedoszly premier i jeszcze niedawny lider frontu wojny z kaczyzmem oraz jego koledzy, to zwykla szumowina, wiec nie sadze, ze ktos sie bedzie za nimi jakos szczegolnie wstawial (no, moze poza senatorem Kutzem).

    Teraz pewnie dokladnie ci sami ludzie, ktorzy sie jeszcze wczoraj wstawiali i domagali natychmiastowego pokazania dowodow winy Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla stanowiacych podstawe do ich zatrzymania, dzis zmienia taktyke o 180 stopni i beda wrzeszczec jak wielkim skandalem jest to, ze prokuratura na tym etapie ujawnila te dowody, sugerujac zaanagazowanie prokuratorow w kampanie wyborcza PiS-u. Mozna telewizji nie ogladac, wiadomo co kto powie.

    No, ale moze chociaz po tych nagraniach w grupie ludzi dumnie nazywajacyh samych siebie wyksztalciuchami, troche zmniejszy sie odsetek radosnie rechoczacych na dzwiek slowa „układ”. Paradoksem jest jednak to, ze PiS-owi jak dotad udaje sie demaskowac tenze uklad glownie wsrod swoich ludzi.

  2. Tomasz Waszczyński Says:

    Czy jest to paradoksem, to nie wiem. W końcu układ miał być między władzą, a biznesem, a to kto akurat władzę sprawuje, to nie miało znaczenia. I co się okazało? Układ jest dokładnie taki, jak opisywano 🙂

  3. hubertj Says:

    Ale mimo wszystko zatrudnienie takich ludzi jak Kornatowski czy Kaczmarek na tak eksponowanych i kluczowych stanowiskach wystawia fatalna ocene dla polityki kadrowej PiS-u. Przeciez to wlasnie Kaczmarek i Kornatowski mieli byc jednymi z glownych ludzi do walki z układem! Tymczasem wyglada, ze sami byli jego czescia.

  4. tnj Says:

    No ale PiS bedzie probowal przekuc to w swoj sukces. Przeciez juz jakis czas temu premier oglosil, ze uklad jest i to tak „piekielnie silny”, ze nawet do ich rzadu potrafil wcisnac takiego Kaczmarka. Argumentacja, ze „jestesmy tak bardzo zdeterminowani, ze nie cofamy sie przed usuwaniem ministrow z wlasnego rzadu” ma swoja logike.
    Jednak w gruncie rzeczy jest to porazka PiS-u, czy moze nawet bardziej samego premiera. Bo to on jest wyrazicielem pogladu, ze patologie to nie efekt zlych rozwiazan systemowych, ale niewlasciwych ludzi. Jesli on i jego ekipa, tak wyczuleni na kwestie uczciwosci, popelnili tyle bledow w polityce personalnej to moze bledy tkwia gdzies w zalozeniach.

  5. Tomasz Waszczyński Says:

    Hubert – ale w zasadzie to dlaczego taką fatalną ocenę wystawia, bo wielu posługuje się tym argumentem, a ja nie rozumiem przyczyn. Dlatego, że powinni wiedzieć, że Kaczmarek będzie kłamał przed prokuratorem? Bo chyba nie przesądzasz tego, że Kaczmarek jest źródłem przecieku? ;]

  6. hubertj Says:

    Skoro zatrudnieni ludzie okazali sie skrajnie nielojalni i moralnie zdegenerowani to dla mnie jednoznacznie swiadczy o tym, ze ktos popelnil blad zatrudniajac ich. Na takie stanowiska zatrudnia sie przeciez ludzi gruntownie przeswietlonych. O przeszlosci Kaczmarka i Kornatowskiego (szczegolnie tego drugiego) wiadomo bylo dostatecznie duzo, zeby spodziewac sie ze nie będą to ludzie godni szczegolnego zaufania.

    Fajny artykuł Ziemkiewicza o polityce personalnej PiS-u jest we wczorajszej Rzepie. RAZ spekuluje, ze Kaczynski celowo zatrudnial ludzi umoczonych w postpeerelowskie uklady, liczac ze znajac te uklady i powiazania od srodka, pomoga mu w ich rozmontowaniu. Jesli Kaczynski istotnie tak kalkulowal, to wyglada, ze sie calkowicie przeliczyl.

  7. hubertj Says:

    Tutaj link do artykułu:
    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070901/plus_minus_a_5.html

  8. Tomasz Waszczyński Says:

    Mi też – niezależnie – przyszła do głowy taka myśl. Nie rozumiem jednak, dlaczego miałby się Kaczyński przeliczyć? Przecież właśnie zaczynają ich wyłapywać. Kaczmarek – trafiony zatopiony za kłamstwa i podżeganie. Kornatowski – trafiony zatopiony za kłamstwa i podżeganie. Netzel – ten wygląda na przypadkową ofiarę, ale za lojalne kłamstwa – trafiony zatopiony. Trzech ważnych ludzi zrobiło wylot z rzeczywistości, a wchodzi w grę – i o to może się toczyć główny bój – korumpowanie urzędników przez największego płatnika, a Ty piszesz, że się przeliczył? Dziwne.

  9. hubertj Says:

    Dlaczego dziwne? Teraz ja nie do konca Ciebie rozumiem. Toż nawet Kaczynski nazywa zatrudnienie tych ludkow jednym ze swoich najwiekszych bledow 🙂

    Owszem trzech waznych gosci zaliczylo wylot, ale chyba nie o to chodzilo Kaczynskiemu w „walce z ukladem”, zeby zamknac ludzi, ktorych sam do walki z tym ukladem zatrudnil. Obdarzyl ich zaufaniem, a okazalo sie, ze zostali zlapani na klamstwach, przekazywaniu tajemnic sluzbowych i wiele na to wskazuje – korupcji. Inaczej mowiac zamiast pomagac w zdemaskowaniu ukladu – chronili go. Czy to nie wystarczy, zeby powiedziec ze liczac na ich lojalnosc przeliczyl sie?

  10. Tomasz Waszczyński Says:

    Aha, chodziło Ci o lojalność? Myślałem, że o układ 🙂 Jak tak, to nie ma sporu.

  11. Marek Zalewski Says:

    Cześć Tomku!
    myślałem, że napiszesz coś o odmowie nominacji sędziowskich przez naszego Prezydenta dla niektórych assesorów-czy to luka prawna, a może nowy zwyczaj? jestem ciekawy Twojej interpretacji?
    pzdr

  12. Tomasz Waszczyński Says:

    A co? Jesteś zainteresowany asesurą i boisz się, że nie dostaniesz potem nominacji? Bo przecież jeszcze 7 lat takich decyzji grozi ;]] A poważnie, to uważam, że nie ma o czym pisać, bo sprawa jest jasna i wszyscy pisali to samo (tzn. nie widziałem żadnej opinii, która dopuszczałaby taką decyzję prezydenta). A ponieważ nie znam się na procedurze administracyjnej, to tego nie analizowałem. Można się od tej decyzji gdzieś odwołać?

    Tak poza tym, to jak Ci poszło dzisiaj?

  13. Marek Zalewski Says:

    tak!! no widzisz że bardzo dobrze, że aż sie boję o nominację za 5 lat;)Prezydent już chyba będzie inny, ten jest coś zbyt chorowity – znowu się źle poczuł mam nadzieję, że nie jest to związane z osobą tzw. największego płatnika!
    ja dałem solidarnie odszkodowanie i zadośćuczynienie z 448 za fałszywe oskarżenie facetowi którego sąd karny uniewinnił z zarzutu gonienia byłego konkubenta swojej matki po podwórku z siekierą. konkubent go coś nie lubił i wraz sąsiadem od flaszki zza płota złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niewinnemu facetowi. pierwotną przyczyną konfliktu była kłótnia o korbę do krajzegi, która stała na wspólnym podwórku i nie wiadomo do kogo należała. był problem z odsetkami i chyba z 8 świadków, ale jestem zadowolony bo na połówce miałem podobną sprawę.
    powodzenia w rejestracji Twojego poczytnego czasopisma!:)

  14. L'eszczur Says:

    Nie wierze w to, ze Kaczynscy zatrudniali dawnych aparatczykow tylko po to, zeby rozmonotowac uklad poznajac go niejako z zewnatrz. Juz lepiej chyba byloby przylaczyc sie do „ukladu”, poznac od podszewki i wysadzic w powietrze od srodka. Ostatecznie celem jest (podobno) „dobro Polski” (cokolwiek rozumiemy pod tym wyswiechtanym okresleniem) a nie tylko krotkoterminowy zysk indywidualny zgodny z maksyma Teraz K..wa My.
    Raczej zatrudnienie Kaczmarka i jemu podobnych (bo pewnie tacy sa) widze jako blad rekrutacyjny. Ale w sumie to nic dziwnego skoro podstawowa zaleta kandydatow ma byc ich lojalnosc (a ta mozna przeciez niezle udawac). W „sprawie Kaczmarka” nie dziwi mnie absolutnie nic. Ani zaangazowanie sluz specjalnych do realizacji celow politycznych, ani wzajemne wbijanie sobie noza w plecy przez zainteresowanych, ani powiazania z biznesem, ani dowolna zonglerka dowodami winy i przesciganie sie w organizowaniu konferencji prasowych.
    To tylko kolejny dowod na to, ze wladza jest bardzo uwodzicielska i tym niebezpieczniejsza im dana w bardziej fanatyczne rece. Bo chyba nie ma watpliwosci, ze teraz rzada nami fanatycy w dodatku coraz bardziej paranoizujacy ?
    A co do nauczki na przyszlosc ? No nie wiem – moze dobrze byloby sobie odpowiedziec na pytanie „kto jeszcze” z obozu PiS ma intencje inne niz chce je nam pokazac. Bo przeciez – jak wiadomo – podejrzeni moga byc juz wszyscy, a brak dowodow jest co najwyzej dowodem, ze dowody zniszczono… Mowilem, ze to paranoja ?

  15. Tomasz Waszczyński Says:

    Celowość zatrudniania takich ludzi, to tylko mało prawdopodobna hipoteza, bo błąd rekrutacyjny to odpowiedź oczywista. A w walce z układem nie można poprzestawać na dawaniu oczywistych odpowiedzi ;]

    Obojętnie jednak jak by nie określać Kaczyńskich, to jedno im się udało bezsprzecznie. Otóż zmusili ludzi do zadania sobie pytania czy w Polsce jest układ? I ci, którzy odpowiadają na to pytanie pozytywnie – popierają ich, a ci, którzy uważają to za mrzonkę – nie. I nie ma znaczenia w jaki sposób układ jest rozumiany, bo PiS przedstawia się jako jedyna partia, która jest gotowa go likwidować. Scena polityczna została więc jednoznacznie spolaryzowana na grupę przeciwko układowi, korupcji itd oraz na grupę, która może nie tyle jest za, ale ma inne priorytety. Daleki jestem przy tym od tego, by sądzić, że nie sprzeciwiają się, bo są w układzie ;] Sądzę po prostu, że nie staje umiejętności.

    Czy układ rzeczywiście istnieje? Każdy musi sobie sam na to odpowiedzieć. Jak się poczyta Gazetę Polską albo michaela na salon24.pl to można w układ uwierzyć. Jak się poczyta Azraela albo Gazetę Wyborczą – to na pewno nie. Aktualnie jest to raczej kwestia wiary niż wiedzy.

    Czy jest więcej kretów/błędów rekrutacyjnych w kadrach PiS? Pewnie tak, bo przy takiej ilości ludzi potrzebnych do rządzenia, to żaden problem kogoś wcisnąć/przeoczyć.
    Jakie są rzeczywiste intencje aktualnie rządzących? Nie wiadomo, bo nie siedzimy im w głowach. Tak samo jak nie wiadomo, co przyniosą ewentualne rządy PO, choć próbkę w Warszawie już mamy, więc możemy się spodziewać jednego – dekaczyzacji. Tylko znowu – czy coś jest w niej złego? Jedni odpowiedzą – oczywiście, że nie – wrócą bezpartyjni fachowcy. Inni – oczywiście, że nie, bo każda władza musi otaczać się swoimi ludźmi. Inaczej nie da się rządzić, a bezpartyjni fachowcy to mit, bo każdy ma poglądy. Abstrahowanie od nich, to taka sama głupota jak branie na doradców Spartan w wojnie przeciwko Sparcie. Ale jeszcze inni stwierdzą, że dekaczyzacja jest bez sensu, bo to tylko czystka polityczna.

    W sumie więc odpowiedź na pytanie, czy to paranoja zależy od odpowiedzi na pytanie – czy mamy układ 🙂 Jeśli mamy, to paranoją nie jest, bo układ jest wszędzie. W przeciwnym razie – oczywiście, że paranoja, bo walczy się z nieistniejącym złem, którego nikt nie widział.

  16. L'eszczur Says:

    Washko, ale z punktu widzenia przecietnego obywatela nie ma dla mnie znaczenia czy Polska rzadzi uklad z ktorym walczy PiS czy uklad _tworzony_ przez PiS. Ale rozumiem, ze dla PiS’u ma to kardynalne znaczenie.
    Odnosnie likwidacji „ukladu” to niestety juz nie jest tak rozowo – zmienia sie tylko osrodek decyzyjny, uklad ewoluuje, przeobraza sie, ale nie przestaje istniec. To tak jak z przestepczoscia zorganizowana – rozbijesz jedna mafie, to na jej miejsce powstanie inna, bo rynek nie lubi prozni.
    Jezeli CBA staje sie narzedziem do walki z przeciwnikami politycznymi, bo istnieje zalozenie, ze skoro to przeciwnicy polityczni to musza byc powiazani z ukladem – to znak, ze nie jest dobrze. Mi najbardziej przeszkadza to, ze PiS samodzielnie mianowal sie ostateczna wyrocznia i autorytetem moralnym majacym decydujace zdanie w kwestii odpowiedzi na pytanie „kto zalicza sie do ukladu”. Bo mam dziwne wrazenie, ze coraz blizej jestesmy zalozenia „kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam”.
    A to ma konotacje juz baaaardzo niepokojace.
    I z jednej strony moge uznac Kaczynskich za bardzo skutecznych politykow jezeli mowimy od umiejetnosci wlasnie polaryzowania sceny politycznej (na ktorej stawiaja sie na pozycji „my” kontra „reszta swiata”), ale jednoczesnie moge sie obawiac rzadow ludzi wierzacych w swoja absolutna nieomylnosc i prawo moralne do przeobrazania kraju zgodnie z wlasnym „widzimisie”.
    Istnienia „ukladu” nie dowiedzie sie poprzez glosowanie, sonde uliczna czy ankiety. To co najwyzej dowodzi gladkosci piora oraz umiejetnosci zonglowania argumentami i faktami przez tego czy innego publicyste.
    Ja sadze, ze w Polsce istnieje mnostwo roznych ukladow, bo politycy powiazani sa ze swiatem biznesu (jak z reszta wszedzie na swiecie nie ma polityki bez biznesu), ale nie wierze, ze jest to homogenna organizacja przerastajaca wszystkie mozliwe szczeble administracji, instytucje, wymiar sprawiedliwosci, media etc.
    Jedyna cecha wspolna jaka owe uklady maja do niedawna byla taka, ze nie byly to uklady PiS’owskie – i tu rozumiem potrzebe zmiany stanu zastanego (z punktu widzenia Kaczynskich).

    PO jest partia jak kazda inna i ma w swoich szergach i ignorantow, i maniakow pozadajacych wladzy samej w sobie i cwaniaczkow i „wodza” centralizujacego procesy decyzyjne. Nie maja jednak obsesji walki z ukladem (nie mam pewnosci co do ukladu tworzonego przez PiS, bo dekaczyzacja moze faktycznie miec miejsce) kosztem wszystkiego i wszystkich. I od strony „spokoju dnia codziennego” ich rzady bylyby zapewne lepsze niz zycie w „oblezonej twierdzy” co do ktorej przekonuje nas PiS. Poza tym jakos spokojniej mi sie bedzie spalo wiedzac, ze wice ministrem edukacji nie jest typ ledwo z wyksztalceniem srednim, albo ze Ministrem Rybolostwa nie jest jakis marketingowiec. Jakos wierze, ze dyplom mimo, ze nie jest dowodem ostateczym jednak jest lepszy niz brak dyplomu. Poza tym nie wierze w idee panstwa socjalnego, ktore dba o wszystkich, bo zwykle w naszej rzeczywistosci okazuje sie ze nie dba ono o nikogo.

  17. Tomasz Waszczyński Says:

    Również moim zdaniem uznawanie, że układ, to jakiś gostek na tronie, który decyduje o rzeczywistości, to nieporozumienie. W taki układ, to chyba nikt rozgarnięty nie wierzy. Jeśli uznaje się istnienie układu, to jedyne sensowne wyjaśnienie, to że – tak jak piszesz – jest to cały szereg więzi nieformalnych, wielu ośrodków decyzyjnych, które nie mają jednolitej koordynacji działań, które mają często sprzeczne interesy. To raczej wiele układzików. Ale porównanie do mafii jest moim zdaniem jak najbardziej uzasadnione, bo choć rynek nie znosi próżni, to nie oznacza, że nie należy z mafią walczyć.

    Piszesz, że PiS samodzielnie mianował się wyrocznią. To prawda, ale jest to naturalną konsekwencją przyjęcia strategii polaryzacji.
    Zresztą skoro zarzucasz PiSowi, że czyni się wyrocznią, to powinieneś – konsekwentnie – czynić również zarzut pod adresem wyroczni, które pojawiły się na forum publicznym przy zmianie ustroju. Bo czyż mianowanie na wyrocznie Geremka, Mazowieckiego, Wałęsy, Michnika, Balcerowicza, Kuczyńskiego i wielu innych nie dokonało się w identyczny sposób? 🙂 I teraz dla jednych stare wyrocznie są lepsze, a dla innych stare wyrocznie są złe.

    Czy CBA staje się narzędziem do walki politycznej, to nie wiem. Z puszczonych przez prokuraturę nagrań wyciągam wniosek, że to jedyna służba, nad którą aktualne władze mają rzeczywistą konstrolę. Czy to źle? Moim zdaniem – nie. Uważam, że znacznie lepiej dla kraju, by to rząd decydował o działaniach służb specjalnych i prokuratury, a nie służby same o sobie decydowały. Wtedy przynajmniej wiadomo, kto jest za co odpowiedzialny. W przeciwnym razie, odpowiedzialny za wszystko jest rząd, który jest pozbawiony podstawowych narzędzi rządzenia. To jak go sprawiedliwie ocenić?

    Rządy ludzi wierzących w nieomylność są ogromnym zagrożeniem. Jeszcze większym są rządy nieomylnych, którzy są nadmiernie nieufni. Tak się po prostu nie da niczego zbudować, bo odrzuca się dobre pomysły bez weryfikacji, jeśli pochodzą ze źródła, które nie jest znane. Takie postępowanie aktualnej władzy, to ogromny błąd i tu się pewnie zgodzimy. Sądzę, że należy ludzi obdarzać większym zaufaniem, ale dokładniej sprawdzać. I to nie tylko przed powierzeniem zadania, ale w również w trakcie i po jego wykonaniu. Na to jednak nikt nie ma czasu, bo generalnie w polityce panuje taki rejwach, że nie ma czasu załadować.

    Co do PO, to jest to dla mnie partia, która na poziomie państwa (bo regionalnie, to co innego) nie wie czego chce, prócz odsunięcia od władzy PiSu. Nie potrafię powiedzieć, jaki będzie cel ich rządów? Jakie są ich priorytety? Do czego będą zmierzać za wszelką cenę? Może jestem dziwny, ale dla mnie obniżka podatków nie jest najważniejsza, choć oczywiście byłoby miło więcej zarabiać. Wolałbym, żeby powiedzieli ile dają sobie czasu na rozliczenie PiSu? Czy będą to robić z komunistami, jeśli sami nie uzyskają większości? Co sądzą o planach zagospodarowania przestrzennego i czy muszą być one tak szczegółowe, przez co ich uchwalanie trwa niebotycznie długo?
    W jaki sposób zamierzają finansować budowę autostrad i kim chcą je zbudować (czyli czy otworzą rynek pracy na wschód)?
    Czy chcą w jakiś sposób zmienić funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego?
    Czy chcą wzmocnić rząd kosztem sejmu?
    Czy chcą zmienić sposób uchwalania prawa?
    Takich pytań można stawiać setki. A odpowiedzi nie ma, bo to mogłoby spowodować spadek poparcia. Jak Rokita ogłosił program, to go prawie wywalili. Tak więc głosowanie na PO, to dla mnie randka w ciemno. Jedni lubią takie przygody, inni nie.

    Marek, nie mówię, że Cię wywołuję do tablicy, ale skoro już tu wpadłeś, to może nam coś powiesz na ten temat? 🙂

  18. L'eszczur Says:

    Walczyc z mafia – owszem nalezy, ale nie za wszelka cene i nie wszelkimi sposobami. Jezeli wprowadzane metody walki de facto doprowadzaja kraj na krawedz kolapsu – to mocno zastanowilbym sie czy faktycznie tedy droga. Oczywiscie najprosciej jest „pojechac po calosci” i scinajac 10 glow slusznie – poswiecic tych dodatkowych 5 na „pomylki”. Ot powiemy – nieuniknione koszty walki z mafia/ukladem – trudno. Tych pieciu bedzie jednak nieco innego zdania jak sadze.
    Odnosnie mianowania sie wyroczniami – tu nie do konca sie z Toba zgodze. Bo o ile w okresie przemian ustrojowych bylo jasne kto z kim walczy i co wazniejsze jasne bylo kto jest „tym zlym” to i latwo bylo zidentyfikowac strone po ktorej sie stanie ergo akceptujac owe wyrocznie. Jasna byla tez droga jaka trzeba pojsc – droga do wolnosci wiodla przez czasowa destabilizacje sytuacji w kraju. Stad strajki, stad Radom, porozumienia sierpniowe, skoki przez plot a w efekcie Okragly Stol.

    Teraz obie strony wytykaja sie palcami twierdzac „to oni !!!” – i tak na prawde nie wiadomo kto z kim ani o co walczy. Bo dla mnie niekoniecznie chodzi o uwolnienie (kolejne) kraju z rak okupanta (juz nie sowieckiego, a teraz „ukladowego”), a rownie prawdopodobna jest trywialna chec zagarniecia wladzy tylko dla siebie przez jedna z frakcji.
    Czy gotow jestem zatem znowu przechodzic przez okres destabilizacji tym razem noszacej nazwe „walki z ukladem” ? Nie. Bo po pierwsze mnie „uklad” nie dotknal tak jak zrobil to okres komunizmu, a takze uklad nie doprowadza kraju na skraj przepasci. Nie widze zatem powodu, zeby godzic sie na destabilizowanie po raz kolejny i wprowadzanie kolejnych „stanow wyjatkowych”. Nie godze sie na to tym bardziej, ze nie ma zadnych gwarancji, ze po okresie destabilizacji rzeczywiscie bedzie lepiej i roznica bedzie przynajmniej tak wielka jak miedzy 1988 a 1999 rokiem.
    Odnosnie CBA – faktcznie PiS ma nad nim wylaczna kontrole. Problem w tym, ze zdaje sie iz pokusa wykorzystania kontrolowanej przez siebie organizacji w sposob bardzo celowy i zgodny z partykularnym interesem pojedynczej partii okazala sie zbyt wielka. Dlatego CBA stalo sie narzedziem do walki politycznej w moich oczach bezpowrotnie tracac wiarygodnosc. Bo sadze, ze tak jak gotowe jest teraz walczyc o interesy PiS rownie dobrze moze w pewnym momencie zaczac je chronic. Jezeli raz doszlo do naduzycia to pewnie dojdzie i drugi i trzeci.

    PO faktycznie nie wie czego chce. Albo raczej wie doskonale czego chce, ale boi sie o tym mowic, bo w dobie szalejacego populizmu latwo ich przelicytowac. To jest az tak proste.
    Obnizka podatkow nie moglaby byc jedynym dzialaniem PO. Musialaby za tym isc redukcja wydatkow realizowanych przez „panstwo socjalne”. Ze wspomne jedynie o tym durnym becikowym, a to z kolei wiazaloby sie ze spadkiem poparcia wsrod wyborcow ktorzy chce zjesc ciastko i miec ciastko. Z raz nadanych przywilejow strasznie trudno jest zrezygnowac.
    Nie widze wiekszego sensu w rozliczaniu poprzednich rzadow. Po pierwsze to bez sensu, a po drugie nie dziala. Nie dzialalo wczesniej, nie zadziala i teraz.
    Logicznym jest otwarcie rynku pracy na wschod. Jezeli (mimo bezrobocia) nie mamy rak do pracy to trzeba je zwyczajnie importowac. Dlatego Niemcy otwieraja dla nas rynek pracy – reagujac na sytuacje wewnetrzna i konkurjac z krajami ktore swoje rynki juz przed nami otworzyly.
    Tylko, ze niestety juz nie mozemy liczyc na pracownikow z Ukrainy (oni tez wola pracowac w Irlandii i Niemczech), a raczej z dalekiego wschodu.
    I ja jestem za o ile beda placic normalnie podatki, ubezpieczenia etc, etc.
    Rzad powinien w koncu zajac sie zarzadzaniem, a nie rozpaczliwa walka o utrzymanie sie u wladzy i zmniejszeniu wplywow opozycji.
    W kwestii prawa – im mniej regulacji tym lepiej, a moze raczej mniej regulacji, ale za to lepszych. I tyle.
    Glosowanie na PO to faktycznie randka w ciemno, ale niestety jedyna droga do zmiany stanu obecnego. A uwazam ze teraz kazda zmiana bedzie juz zmiana na lepsze.

  19. Tomasz Waszczyński Says:

    „Glosowanie na PO to faktycznie randka w ciemno, ale niestety jedyna droga do zmiany stanu obecnego. A uwazam ze teraz kazda zmiana bedzie juz zmiana na lepsze”.

    Te dwa zdania chyba dosyć dobrze podsumowują naszą dyskusję. Tylko nazwa partii jest zmienna… ;]

    Pozostaje czekać i obserwować, co się wydarzy.

  20. Marek Zalewski Says:

    podobno ojciec dyrektor powiedział że w następnych wyborach prezydenckich poprze ziobre i stąd całe zamieszanie;) platforma poprzez reformę podatkową/systemu ochrony zdrowia/edukacji będzie naprawdę zmieniać Polskę, oczywiście będzie kontynuowała także walkę z układem – a wiadomo że nic tak bardzo nie niszczy starego układu jak nowy układ;)
    -muszę sie uczyć wiec cały program przedstawię w październiku, dla wyraźnego przykładu, bo to właśnie z wyrazistością przekazu PO ma problem, podam że np zlikwiduje krus! ale jeśli chcesz nadal płacić 40% podatku nie będąc mega bogaczem to głosuj na beatę ups zytę g. i na koszyk religi i inne populizmy, które prowadzą dotego że jeszce przez następne 30 lat bardziej będzie opłacało się wyciągać rękę do opiekuńczego państwa, niż pracować

  21. Marek Zalewski Says:

    podobno ojciec dyrektor powiedział że w następnych wyborach prezydenckich poprze ziobre i stąd całe zamieszanie;)

    platforma poprzez reformę podatkową/systemu ochrony zdrowia/edukacji będzie NAPRAWDĘ zmieniać Polskę, oczywiście będzie kontynuowała także walkę z układem – a wiadomo że nic tak bardzo nie niszczy starego układu jak nowy układ;)
    -muszę sie uczyć wiec cały program przedstawię w październiku, dla wyraźnego przykładu, bo to właśnie z wyrazistością przekazu PO ma problem, podam że np zlikwiduje krus! ale jeśli chcesz nadal płacić 40% podatku, nie będąc mega bogaczem to głosuj na beatę ups zytę g. i na koszyk religi i inne populizmy, które prowadzą dotego że jeszce przez następne 30 lat bardziej będzie opłacało się wyciągać rękę do opiekuńczego państwa, niż pracować, czy prowadzic biznes!

    ja tam lubię randki w ciemno – ten dreszczyk emocji – bezcenny

  22. Tomasz Waszczyński Says:

    Ucz się, ucz, bo będziesz mógł narzekać na decyzje prezydenta w sprawie nominacji tylko jako neutralny obserwator ;]
    40%, to i teraz jak ktoś chce, to można nie płacić (choć jeśli wprowadzicie 19% dla menedżerów, to macie punkt), chyba, że jest z budżetówki.
    A kasa z KRUS na co pójdzie?
    Zresztą bardziej niż KRUS, to wolałbym obniżenie kosztów obsługi kasy w OFE oraz uzależnienie prowizji od zysków, bo teraz pobierane są prowizje za nic i to jest wielki skandal (tu oczywiście PiS też ma minusa, bo jak słyszę, jakie mają pomysły, to włos się na głowie jeży).

  23. Tomasz Waszczyński Says:

    Marku, media podają, że niejaki poseł Grad twierdzi, że PO nie zamierza i nie zamierzała likwidować KRUS-u. To jak to w końcu jest – on nie zna programu czy Ty? ;]

  24. Marek Zalewski Says:

    Tomku ktoś mu doniósł po przeczytaniu komentów do Twojego bloga i od razu poszło dementi – lekka zmiana kursu, może nie likwidować ale uzdrowić…no moim zdaniem tu sam pomysł ma mniejsze znaczenie, ważne będzie jego wykonanie.
    cóż, od wczesnego średniowiecza jesteśmy krajem rolniczym i tak już zostanie na wieki, na razie jesteśmy spichlerzem europy jeśli chodzi o tanią siłę roboczą, bo produkty rolne zaczynamy importować w coraz większych ilościach, min. z chin.
    jak to powiedział nasz pan Prezydent Kaczyński na dożynkach jasnogórskich AD 2007 – „Choć dziś większość Polaków mieszka w miastach, to zdecydowana większość społeczeństwa wywodzi się ze wsi. Dlatego Polacy są narodem w pierwszym rzędzie chłopskim” amen.

  25. leszczur Says:

    Marku,
    Zarowno PO jak i Prezydent uprawiaja juz przedwyborcza demagogie. Bo i PO i PIS’owi zalezy na glosach wsi. Skoro poparcie dla PSL i Samoobrony oscyluje w okolicach 4-8% to naprawde jest tu o co walczyc. Stad zmiana bardzo niepopularnego na wsi kursu Platformy wobec KRUS. Podobnie jak zmiana podejsca do VAT – juz nie ma byc ujednoliconej stawki, etc, etc.
    IMVHO podstawa powinna byc racjonalizacja wydatkow budzetowych i nie zwiekszanie koszmarnego zadluzenia publicznego, bo o reformie sluzby zdrowia i ubezpieczen spolecznych mozemy chwilowo zapomniec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: