Archive for the ‘kodeks cywilny’ Category

Krótko o roszczeniach Blidów

29 kwietnia 2007

Jak donoszą media, mąż i syn Barbary Blidy, domagać się chcą pieniędzy za śmierć żony i matki. Jak podaje onet.pl, w ocenie pełnomocnika obu panów ABW winna zapłacić wielomilionowe odszkodowanie. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że jednym z koniecznych elementów, które należy udowodnić w procesie jest adekwatny związek przyczynowy między poniesioną szkodą lub krzywdą, a zdarzeniem, które ową szkodę wywołało. Jak rozumiem, z twierdzeń pełnomocnika wynika, że zdarzeniem była akcja ABW, szkodą (a raczej krzywdą) śmierć B. Blidy. W związku z tym konieczne będzie udowodnienie, że normalnym następstwem akcji ABW jest samobójcza śmierć B. Blidy. Innymi słowy, że normalnym następstwem akcji ABW, jest samobójstwo osoby, u której akcja się toczy…

Jak dla mnie, sąd, który orzekłby takie odszkodowanie winien dostać Złotą Czcionkę od Teleexpressu (o ile ten konkurs nadal trwa, bo nie oglądam).

Reklamy

Częściowa zapłata długu jako postać uznania niewłaściwego

25 kwietnia 2007

Uznanie niewłaściwe jest to uczynione przez dłużnika wobec wierzyciela przyznanie, że dług w określonej wysokości istnieje. Do wywołania skutku przedawnienia wystarcza samo tylko stwierdzenie istnienia długu przez dłużnika, przy czym nie ma znaczenia w jakiej formie zostanie ono dokonane. Można zatem dokonać tego w formie pisemnej, ustnej, a nawet dorozumianej. Dla skuteczności uznania niewłaściwego konieczne jest, by określone oświadczenie lub czynność dotarła do wierzyciela w sposób zamierzony przez zobowiązanego (np. list wysłany przez dłużnika do matki, w którym przyznaje się on do posiadania długu, nie wywoła żadnego skutku, nawet jeśli następnie z jakichś przyczyn wierzyciel wejdzie w jego posiadanie). Nie jest natomiast wymagane istnienie po stronie zobowiązanego zamiaru wywołania skutku prawnego w postaci przerwania biegu przedawnienia.

Jedną z czynności, które prowadzą do przerwania biegu przedawnienia jest dokonanie częściowej zapłaty długu. Czynność ta przerywa bieg przedawnienia co do całości roszczenia, jeśli tylko z okoliczności nie wynika, że dłużnik traktował ją jako całkowite zaspokojenie roszczenia. Gdyby bowiem dłużnik udowodnił, że częściową wpłatę traktował jako całkowitą spłatę, to przerwanie biegu przedawnienia roszczenia nastąpi wyłącznie do wysokości wpłaty.

Pewne komplikacje w ocenie przerwy biegu przedawnienia następującej na skutek dokonania częściowej zapłaty pojawiają się, gdy dłużnikiem wierzyciela jest więcej niż jedna osoba lub gdy zapłaty dokonuje osoba nie będąca dłużnikiem. Zgodnie z treścią art. 372 Kc przerwanie biegu przedawnienia w stosunku do jednego z dłużników solidarnych nie ma skutku względem współdłużników, natomiast zgodnie z art. 881 Kc poręczyciel odpowiada jak współdłużnik solidarny. W sytuacji zatem, gdy częściowej zapłaty dokonuje dłużnik główny, to przerwanie biegu przedawnienia nie będzie rozciągać się na poręczycieli. Jeżeli zatem termin przedawnienia wobec nich następnie upłynął i podniosą oni wobec wierzyciela zarzut w tym przedmiocie, to wierzyciel nie będzie miał możliwości dochodzenia od poręczycieli zaspokojenia swojego roszczenia i będzie mógł skierować żądanie tylko co do dłużnika głównego.

Analogicznie sytuacja wyglądać będzie, gdy zapłaty dokona poręczyciel. W takiej sytuacji bieg przedawnienia ulegnie przerwaniu wyłącznie wobec niego. Bieg przedawnienia nie zostanie natomiast przerwany w stosunku do pozostałych poręczycieli ani wobec dłużnika głównego. Wnioski te wynikają z analizy istoty umowy poręczenia, która jest umową zawieraną między wierzycielem a poręczycielem. Stroną tej umowy nie jest zatem dłużnik główny i nie odpowiada on za żadne zobowiązania wynikające z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy poręczenia. W związku z tym nie byłoby właściwym przyjmowanie, że świadczenie spełniane w wykonaniu przez poręczyciela swojej własnej umowy, miałyby wpływać na przerwanie biegu przedawnienia wobec dłużnika. Wierzyciel bowiem chcąc osiągnąć taki skutek mógłby tuż przed upływem terminu przedawnienia zawrzeć umowę poręczenia z kimkolwiek, kto dokonałby częściowej wpłaty i w efekcie przerwał bieg przedawnienia wobec dłużnika głównego, który nie miałby na to żadnego wpływu.

Większy problem pojawia się, jeśli zapłaty dokona osoba trzecia nie będąca dłużnikiem ani poręczycielem. Dokonanie zapłaty nie jest czynnością prawną a faktyczną, w związku z czym do takiej czynności nie będą znajdować zastosowania przepisy o przedstawicielstwie ustawowym ani pełnomocnictwie. Osoba dokonująca zapłaty czyjegoś długu nie będzie więc przedstawicielem ani pełnomocnikiem dłużnika. Będzie ją można traktować albo jako osobę wykonująca czynności faktyczne za kogoś innego (np. syn dokonujący zapłaty długu chorej matki), albo osobę prowadzącą cudze sprawy bez zlecenia. W tym pierwszym wypadku nie ma wątpliwości, że do przerwania biegu przedawnienia dojdzie, gdyż wymaga tego ochrona wierzyciela. Skoro bowiem ktoś dokonywał zapłaty za dłużnika, który tego chciał, to skutki dokonanej czynności – tak pozytywne (zmniejszenie wysokości długu) jak negatywne (przerwanie biegu przedawnienia) muszą się na niego rozciągać. W innym razie dłużnik mógłby polecać, aby jego np. małżonek dokonywał zapłaty za niego, a nie skutkowałoby to przerwaniem biegu przedawnienia.

Inaczej sytuacja wyglądać będzie w razie dokonania zapłaty przez działającego bez zlecenia. W takiej sytuacji dłużnik mógł nawet nie wiedzieć, że osoba trzecia dokona zapłaty, a nawet mógł sobie tego nie życzyć. Trudno zatem byłoby zaakceptować stanowisko, że dokonanie zapłaty bez zgody dłużnika zawsze miałoby prowadzić do przerwania biegu przedawnienia. Kwestii tej nie da się jednak rozstrzygnąć w sposób definitywny. Zgodnie bowiem z art. 752 Kc prowadzący cudzą sprawę bez zlecenia (a więc dokonujący częściowej zapłaty) powinien działać z korzyścią osoby, której sprawę prowadzi i z jej prawdopodobną wolą. Jeśli zatem udałoby się udowodnić, że w konkretnych okolicznościach dokonanie zapłaty było korzystne (np. dokonanie zapłaty w istotnej wysokości niedługo po rozpoczęciu biegu przedawnienia), to nie da się wykluczyć, że w konkretnej sytuacji należałoby uznać, iż do przerwania biegu przedawnienia jednak doszło.

Pogryzienie człowieka przez psa

11 lutego 2007

Trafiłem dziś zupełnie przypadkowo na orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące pogryzienia człowieka przez psa. Uświadomiło mi ono, jak dalece nierozważne i ryzykowne są zachowania właścicieli psów, którzy wyprowadzają je bez smyczy i kagańca.

Na pierwszy rzut oka, nie ma przepisu karnego, który pozwalałby na skazanie właściciela psa za to, że pogryzł on inną osobę.

Oczywista dla poszkodowanego jest jedynie ochrona w prawie cywilnym. Art. 431 Kc konstruuje odpowiedzialność właściela, opartą na zasadzie winy w nadzorze, za szkody wyrządzone przez zwierzę. Na tej podstawie, jeśli właściciel nie dopełnił obowiązków ciążących na nim przy chowaniu psa, bedzie odpowiadał za wyrządzoną przez psa szkodę.

Istnieje też przepis art. 77 Kw, stanowiący, że kto nie zachowuje właściwych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł lub nagany. Sankcja jest niezmiernie niska, w związku z tym przepis nie wydaje się mieć specjalnego znaczenia dla pokrzywdzonego.

W sytuacji pogryzienia człowieka przez psa, mamy jednak do czynienia z uszkodzeniem ciała, a zatem nie byłoby specjalnie zrozumiałe, gdyby właściciel odpowiedzialny za takiego psa nie ponosił żadnej odpowiedzialności karnej. Każdemu grozi bowiem odpowiedzialność karna za tak nieistotny w skutkach czyn jak udzerzenie drugiego, które nie wywołuje żadnych uszkodzeń ciała (art. 217 Kk).

Ustawodawca nie pozostał jednak obojętny wobec uszkodzeń ciała wywołanych przez psy. Art. 157 § 3 Kk stanowi, że każdy, kto nieumyślnie powoduje naruszenie czynności ciała lub rozstrój zdrowia podlega karze. Jest to przestępstwo, które może być popełnione, co oczywiste, przez działanie, jak i – co wzbudza pewne wątpliwości – przez zaniechanie. Możliwość popełnienia wskazanego przestępstwa przez zaniechanie wynika ze wskazanego na wstępie wyroku Sądu Najwyższego. Z pewnymi zastrzeżeniami przyjmuje je również B. Michalski w Komentarzu do Kodeksu Karnego (Kodeks Karny, część szczególna, Komentarz do art. 117-221, tom I, Warszawa 2004, str. 324-325), zaznaczając, że odpowiedzialność taka jest ograniczona do osób, na których ciąży prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi (art. 2 Kk).

Zastrzeżenie to dla właściciela psa niczego jednak nie zmienia. Ciąży na nim bowiem z mocy Kodeksu cywilnego, obowiązek neutralizacji niebezpieczeństw pochodzących od psa zwierzęcia w stosunku do wszystkich osób i wszelkiego mienia.

W efekcie, jeśli właściciel dopuści do tego, że jego pies pogryzie jakiegoś innego człowieka, to będzie on ponosił odpowiedzialność karną za taki czyn. Będzie to przestępstwo nieumyślne, popełnione przez zaniechanie i będzie ono ścigane z oskarżenia publicznego, jeśli uszkodzenia ciała będą na tyle istotne, że będą trwać ponad 7 dni. Jeśli natomiast uszkodzenia będą trwały krócej, to wówczas ściganie odbywało się będzie z oskarżenia prywatnego. Skazanie za taki czyn oznaczać będzie, że dany właściciel stanie się przestępcą, z wszelkimi związanymi z tym skutkami.