Archive for the ‘konwencja’ Category

Prawo do kasacji dla lustrowanego

11 Maj 2007

Z relacji prasowych wynika, że w ogłaszanym właśnie wyroku TK w sprawie lustracji uznano za niekonstytucyjne pozbawienie lustrowanego prawa do złożenia kasacji do Sądu Najwyższego. Oznacza to, że konstytucja takie prawo lustrowanemu gwarantuje, w przeciwnym razie bowiem ustawa niczego by nie pozbawiała, a jedynie nie dawała określonego prawa.

Dziwi mnie ta decyzja – oczywiście, o ile tak właśnie ona brzmi, bo bzdury wypisywane przez media o prawie są niepojęte, ale nie mam dostępu do radia, więc nie mam jak potwierdzić – bo zawsze sądziłem, że nasza Konstytucja wprowadziła obowiązkowy system dwu-, a nie trzyinstancyjnego sądownictwa (art. 176 Konsytucji). Wygląda na to, że jest jednak inaczej. Ciekawe z czego to prawo wywiedziono?

Ps. Wyrok już opublikowano na stronach TK, więc wiadomo, że prawo do kasacji zostało wywiedzione z art. 2 Konstytucji, który brzmi: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” oraz z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka. Ograniczenie tego prawa uznano za naruszenie zasady proporcjonalności, uregulowanej w art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Cóż, coraz większe zdziwienie mnie ogarnia, bo nigdzie tam nie ma ani słowa o kasacji, trzeciej instancji itd., a art. 176 Konstytucji pozostaje niezmieniony (przed chwilą sprawdzałem).

Strzelam więc, że prawo do kasacji winno przysługiwać – w ocenie Trybunału – zawsze wówczas, gdy zastosowana sankcja jest bardzo istotna i daleko idąca dla osoby nią dotkniętej (tu: utrata prawa wybieralności do szeregu organów przy stwierdzeniu złożenia nieprawdziwego oświadczenia). Tyle, że takie stanowisko – o ile jest prawdziwe – wydaje się powodować, iż przepisy Kpk o kasacji są również niekonstytucyjne, gdyż kodeks nie przewiduje kasacji od orzeczeń skazujących na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, a wyrok taki skutkuje utratą prawa sprawowania niektórych funkcji publicznych.

No nic – nie ma co bawić się we wróżkę, trzeba poczekać na pisemne uzasadnienie.

Reklamy

Zawracanie – cd.

22 stycznia 2007

Przyjrzałem się bliżej tematowi zawracania z lewego skrajnego pasa i oto do czego doszedłem

W roku 1988 r. Polska ratyfikowała Konwencję o znakach i sygnałach drogowych z dnia 08.11.1968 r. (Dz. U. z 1988 r., Nr 5, poz. 42). Zgodnie z art. 3 Konwencji, umawiające się strony zostały zobowiązane, by ustalony i opisany w Konwencji system znaków, sygnałów i symboli oraz oznaczeń drogi został przyjęty w możliwie najkrótszym czasie. W tym celu ustalono, że jeżeli konwencja przewiduje znak, symbol lub oznaczenie dla wskazania przepisu lub udzielenia informacji użytkownikom drogi, to strony nie będą używać innego znaku, symbolu lub oznaczenia dla wskazania tego przepisu lub udzielenia tej informacji.

Aspekt zawracania został poruszony w pkt 2 c) Części A Załącznika nr 4 do Konwencji. W przepisie tym przewidziano, że w celu oznajmienia zakazu zawracania należy stosować znak „zakaz zawracania”. Ustalono zatem w sposób nie budzący wątpliwości, że zakaz zawracania winien być oznaczony specjalnym znakiem – zapewne po to, by rozwiać ewentualne wątpliwości w tej materii, któe mogłyby się rodzić w ustawodawstwach różnych państw. W związku z tym polskie rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych winno tę regulację respektować. Wynika to wprost z hierarchiczności systemu źródeł prawa w Polsce (art. 87 ust. 1 Konstytucji RP), w którym to systemie rozporządzenie winno być zgodne z ratyfikowaną umową międzynarodową.

Tymczasem wskazane rozporządzenie narusza obowiązki nakładane przez Konwencję i wprowadza uregulowanie zakazujące zawracania w zależności od tego czy na danym skrzyżowaniu akurat działa sygnalizator S-3, czy nie. W związku z tym, że sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach czasami jest wyłączana (np. wieczorem o określonej godzinie), to wówczas zakaz zawracania nie obowiązuje. Również w razie ich awarii zawracanie nie jest zakazane. Stan ten pokazuje, że zakaz zawracania nie jest uzasadniony szczególnymi warunkami na skrzyżowaniach, a jedynie skutkiem decyzji osób odpowiedzialnych za montaż takiego, a nie innego sygnalizatora. W mojej ocenie nie powinno zatem budzić wątpliwości, że § 72 ust. 3 i § 87 ust. 2 Rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych są sprzeczne z pkt 2 c) Części A Załącznika nr 4 do Konwencji o znakach i sygnałach drogowych z dnia 08.11.1968 r., a co za tym idzie z art. 87 ust. 1 Konstytucji i jako takie nie powinny być stosowane i nie mogą stanowić podstawy do ukarania za wykroczenie.

Ponadto, przedstawione wyżej regulacje pozwalające na przypisanie wykroczenia drogowego są, w mojej ocenie, niezgodne z art. 42 ust. 1 Konstytucji z uwagi na poniższe argumenty.

Konstytucyjne wymagania pod adresem przepisów karnych należy odnosić do wszystkich przepisów o charakterze represyjnym (sankcjonująco-dyscyplinującym), a więc do wszystkich przepisów, których celem jest poddanie obywatela jakiejś formie ukarania czy sankcji (orz. TK z 01.03.1994 r., U 7/93, OTK 1994/I/41). Zakres stosowania art. 42 Konstytucji obejmuje więc nie tylko odpowiedzialność karną w ścisłym tego słowa znaczeniu, a więc odpowiedzialność za przestępstwa, ale również inne formy odpowiedzialności prawnej związane z wymierzaniem kar wobec jednostki. Przedstawione zasady konstytucyjne obejmują różne dziedziny prawa represyjnego, w tym m.in. prawo wykroczeń (wyr. TK z 27.01.2004 r., P 9/03, OTK ZU 2004/1A/4).

Nie jest sporne, że całkowite wyeliminowanie znamion pozaustawowych w prawie represyjnym nie jest możliwe. Niesporne jest też jednak, że w świetle konstytucyjnego podziału materii pomiędzy ustawy a akty wykonawcze, podstawowe elementy zarówno czynu jak i kary muszą być określone w samej ustawie, a nie mogą być – w sposób blankietowy – pozostawione do unormowania w akcie wykonawczym. Nie rezygnując zatem z wymagania określenia wyłącznie w ustawie podmiotu, znamion przedmiotowych przestępstwa oraz kary, Trybunał Konstytucyjny nakazuje przyjąć, że dopuszczalne jest doprecyzowanie tych elementów w aktach wykonawczych wydanych w zgodzie z art. 92 Konstytucji. Trybunał wskazuje również, że w odniesieniu do przestępstw przeciwko mieniu, obrotowi gospodarczemu, czy przeciwko interesom fiskalnym państwa, konstrukcja ustawy karnej, która by całkowicie wykluczała potrzebę odwołania się rozporządzeń regulujących określoną sferę działalności, jest trudna do wyobrażenia (wyr. TK z 20 lutego 2001 r., P 2/00, OTK ZU nr 2/2001, s. 196).

W związku z przedstawionym katalogiem pojawia się jednak pytanie czy organizacja ruchu drogowego należy również do takich sfer działalności, która wymaga precyzowania znamion wykroczeń w aktach niższej rangi? Jedynie odpowiedź twierdząca na tak postawione pytania czyni sensownym dalszą analizę. Jeśliby bowiem uznać, że znamiona wykroczeń z zakresu ruchu drogowego nie mogą być precyzowane w aktach niższej rangi, to obecna regulacja już na tym etapie musiałaby zostać uznana za niezgodną z konstytucją i jako taka nie mogłaby stanowić podstawy do ukarania za wykroczenie.

Uznając zatem, że doprecyzowanie znamion wykroczeń z zakresu ruchu drogowego w aktach niższej rangi jest dopuszczalne, konieczne jest rozważenie dalszych warunków, jakie taki sposób regulacji musi spełniać, by być sposobem dopuszczalnym przez Konstytucję, a na które zwraca uwagę w swym orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny.

Wskazać więc należy, że niedopuszczalne jest przyjmowanie w ustawie uregulowań blankietowych, pozostawiających organom władzy wykonawczej swobodę normowania ostatecznego kształtu owych ograniczeń, a w szczególności wyznaczania zakresu tych ograniczeń (wyr. TK z 12 stycznia 2000 r., sygn. P 11/98, OTK ZU nr 1/2000, s. 42). W przedmiotowej sprawie w ustawie zostało w sposób nie budzący wątpliwości określone, że każdy kto nie stosuje się do znaku drogowego podlega karze ustalonej w Kodeksie wykroczeń. Jest to jednak uregulowanie w oczywisty sposób blankietowe, bowiem dopiero szczegółowe przepisy o znakach drogowych wypełnią znaczeniem normę kodeksową. Zakładając bowiem, że rozporządzenie nie zostało wydane, to nigdy nie istniałaby możliwość ukarania za naruszenie znaku drogowego.

Pojawia się jednak w związku z tym pytanie czy regulacje § 72 § 3 oraz § 87 ust. 2 Rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych, mieszczą się w wyznaczonym ustawą zakresie ograniczeń dla precyzowania przepisów blankietowych, czy też nie? W moim przekonaniu przepisy te przekraczają dopuszczalne zasady doprecyzowywania znamion w aktach niższej rangi niż ustawa, a to z następujących przyczyn.

Po pierwsze, rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych nie zostało wydane przez organy posiadające demokratyczną legitymacje opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach (por. wyr. TK z 27.01.2004 r., P 9/03, OTK ZU 2004/1A/4).

Po drugie ustawa nie wskazuje jednoznacznie woli penalizacji zachowań zakazanych przez przepisy pod ustawowe. Art. 92 § 1 Kw nie wskazuje na taki zamiar ustawodawcy, co może być ocenione wyłącznie w ten sposób, że jego zamiarem było uregulowanie tych kwestii w akcie ustawowym.

Po trzecie wreszcie, to nie od ustawy ani rozporządzenia zależy czy na danym skrzyżowaniu dopuszczalne jest zawracanie czy nie. Zależy to tylko i wyłącznie od decyzji (oczywiście nie chodzi o decyzję administracyjną, a o swojego rodzaju wybór) organu zarządzającego drogą lub od jego pracowników. Przesłanki podjęcia takiej, a nie innej decyzji nie są określone w żadnym akcie prawnym. W efekcie zupełnie nie wiadomo, dlaczego na jednych skrzyżowaniach zawracanie jest dopuszczalne, a na innych – identycznie zorganizowanych – dopuszczalne nie jest.

W tym miejscu warto wskazać, że nie można wykluczyć, iż decyzje osób odpowiedzialnych za montaż sygnalizatorów, nie uwzględniają aktualnego brzmienia kluczowego przepisu. Wskazać bowiem należy, że w nieobowiązującym już Rozporządzeniu Ministrów Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych z dnia 11.01.1993 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 32, poz. 145) kluczową dla niniejszej sprawy regulację normował § 20. Zgodnie z jego brzmieniem, jeśli na lewym skrajnym pasie umieszczony był znak „strzałka kierunkowa w lewo”, to dozwolone było zawracanie z takiego pasa, o ile nie zakazywał tego znak „zakaz zawracania”. Regulacja ta była zatem spójna z zapisami Konwencji i została zmieniona dopiero z chwilą wejścia w życie kolejnego rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych, co miało miejsce 01.07.1999 r. Reasumując, dopiero od 7,5 roku rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych zakazuje zawracania na skrzyżowaniu kierowanym sygnalizatorem S-3. Biorąc pod uwagę doświadczenie i przyzwyczajenia osób pracujących w instytucjach odpowiedzialnych we Wrocławiu za regulacje ruchem, nie byłoby zaskoczeniem, gdyby teza o braku świadomości zmiany w tym zakresie okazała się prawdziwa. Tym bardziej, że na identycznie zorganizowanych skrzyżowaniach, jak to, przez które przejeżdżałam, usytuowanych w innych punktach miasta, zakazy zawracania nie zostały wprowadzone (ruch jest kierowany na nich przez sygnalizator S-1).