Archive for the ‘premier’ Category

Rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

17 lutego 2008

Koalicja rządząca pracuje nad uchwaleniem ustawy, która spowoduje rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Prezydent Kaczyński zapowiada, że zawetuje takie rozwiązanie. Wygląda jednak na to, że weto nie ma szans, gdyż SLD ustami wicemarszałka Szmajdzińskiego zapowiada, że wesprze rząd i wspólnymi siłami odrzucą weto. Sprawa wygląda więc dość klarownie pod względem chęci.
Niezależność prokuratury w projektowanym kształcie nie podoba mi się, gdyż nad niezależnymi prokuratorami nie będzie żadnej kontroli. Można też powiedzieć, że zamiast zależeć od rządu będą zależeć od kogoś innego. Osobiście wolałbym, żeby zależeli od rządu, bo mam wpływ na to, kto będzie rządził krajem, natomiast na to, kto miałby zostać prokuratorem generalnym wpływu mieć nie będę, o ile przejdą proponowane rozwiązania. Zgodnie z tekstem projektu ustawy, kandydata na prokuratora generalnego ma powoływać prezydent, ale z dwóch kandydatów przedstawianych przez Krajową Radę Sądownictwa oraz nową instytucję Krajową Radę Prokuratorów. Tak więc wpływ społeczeństwa na osobę prokuratora generalnego będzie żaden.
W związku z tak daleko posuniętą propozycją uniezależnienia prokuratora generalnego od wszystkich władz konstytucyjnych, zadaję pytanie, czy rozwiązanie to jest zgodne z konstytucją? Od razu odpowiem, że sądzę, że nie, a w każdym razie jest to co najmniej wątpliwe. Zgodnie bowiem z art. 10 Konstytucji 2. władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały. Z tego wnioskuję, że każdy organ państwowy musi podlegać którejś z wymienionych trzech władz, chyba że konstytucja stanowi inaczej, kreując podstawy do istnienia niezależnych organów, co czyni w przypadku Narodowego Banku Polskiego, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji itp.
Konstytucja nie wspomina natomiast o niezależności od konstytucyjnych władz prokuratora generalnego ani prokuratury. Oznacza to w moim przekonaniu, że są prokuratorzy powinni być zależni od jednej z trzech władz. Charakter działalności prokuratury jasno wskazuje, że nie jest to działalność ustawodawcza ani sądownicza, więc zależni powinni być – tak jak teraz – od władzy wykonawczej. Choćby w ten sposób, że szef prokuratury powoływany będzie przez rząd albo premiera.
W związku z tym sądzę, że dużo skuteczniejszym od weta mogłoby się okazać wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności planowanego rozwiązania. Dawałoby to nadzieję na rzeczywisty efekt w postaci zablokowania zmiany, gdy z kolei weto będzie jedynie pustym gestem, który nie przyniesie żadnych skutków, trwających dłużej niż parę dni po jego odrzuceniu. W końcu wszyscy, którzy chcą i tak będą mogli się dowiedzieć, że prezydent nie chce tej ustawy.

Reklamy

Przestępstwo naruszenia miru domowego

23 czerwca 2007

Jak wiadomo od paru dni w kancelarii premiera przebywają cztery pielęgniarki, które nie chcą opuścić tego lokalu z przyczyn dość dla mnie niejasnych. Z informacji dobiegających z mediów wynika, że najważniejszą z nich jest ta, iż premier nie chce z nimi rozmawiać w miejscu i czasie przez pielęgniarki wybranym, tylko stawia swoje warunki.

Tymczasem zgodnie z art. 193 Kodeksu karnego kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Czyn taki jest zatem przestępstwem, o ile jest popełniony umyślnie, a jego społeczna szkodliwość jest wyższa niż znikoma.

Z punktu widzenia prawa karnego, nie ma zatem znaczenia dla oceny bezprawności czynu, jakimi motywacjami kieruje się osoba, która mimo wyraźnego żądania osoby uprawnionej, nie opuszcza lokalu, w którym się znajduje nie mając do tego prawa. Motywy te byłyby natomiast uwzględniane przy ustalaniu społecznej szkodliwości i ewentualnie wysokości kary, gdyby okazało się, że społeczna szkodliwość jest wyższa niż znikoma.

Trudno zatem oceniając sprawę z punktu widzenia przepisów i odrzucając uprzedzenia polityczne uznać, że zachowanie pielęgniarek jest bez zarzutu. Ratio legis przestępstwa z art. 193 Kk jest ochrona osoby władającej lokalem czy mieszkaniem przed koniecznością znoszenia w nim obecności osoby nieuprawnionej i wezwanej do opuszczenia.  Z tego punktu widzenia nie dziwi mnie zupełnie stanowisko premiera, który oczekuje, że osoby naruszające prawo zaprzestaną tego i opuszczą teren kancelarii.

Uważam jednak, że zupełnie niepotrzebne byłoby stosowanie na tym etapie sprawy, siły przy ich usuwaniu. Sądzę bowiem, że premier (czy też zarządca – w każdym razie osoba uprawniona do zarządzania terenem kancelarii) winien jedynie oficjalnie zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa (choć faktycznie prokuratura powinna wszcząć postępowanie z urzędu, bowiem przestępstwo z art. 193 Kk jest ścigane z oskarżenia publicznego, więc wniosek nie jest potrzebny – wystarczy uzasadniona informacja). Wówczas prokuratura powinna wszcząć postępowanie wyjaśniające i wezwać na przesłuchanie osoby znajdujące się w kancelarii. W razie ich niestawiennictwa, powinna zastosować przewidziane prawem środki dyscyplinujące świadków, z których ostatecznym jest doprowadzenie przez policję. Sądzę bowiem, że dopiero wówczas zasadne byłoby użycie przymusu. Byłoby to jednak motywowane nie tym, że pielęgniarki nie chcą opuścić terenu kancelarii, ale tym, że nie stawiają się na wezwanie uprawnionego organu celem złożenia zeznań.