Archive for the ‘przepisy’ Category

Opłata z tytułu niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego

29 listopada 2007

W dniu 28.12.2007 r. wejdzie w życie ustawa z dnia 24.05.2007 r. o zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja ta, prócz szeregu zmian dotyczących ustroju komornika, zmienia w istotny sposób zasady obciążania stron postępowania egzekucyjnego opłatą egzekucyjną. W istotny sposób znowelizowany został bowiem art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, mocą którego wierzyciele egzekwujący będą mogli być obciążani opłatami z tytułu niecelowego wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Wskazana nowelizacja wprowadza bowiem nową, nieznaną dotychczas, sankcję, polegającą na możliwości obciążenia wierzyciela opłatą egzekucyjną.

Poniżej przedstawiam wnioski płynące z analizy zakresu zastosowania ww. przepisu. Art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji w nowym brzmieniu stanowić będzie, że:

Art. 49. 1. W sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 15 % wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Jednakże w przypadku wyegzekwowania świadczenia wskutek skierowania egzekucji do wierzytelności z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 8 % wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. W obu przypadkach komornik ściąga opłatę od dłużnika proporcjonalnie do wysokości wyegzekwowanych kwot.

2. W sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych w przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela oraz na podstawie art. 823 Kodeksu postępowania cywilnego komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 5 % wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Jednakże w razie umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela zgłoszony przed doręczeniem dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 1/10 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

3. W celu pobrania opłat, o których mowa w ust. 2, komornik wydaje postanowienie, w którym wzywa dłużnika do uiszczenia należności z tego tytułu w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia. Postanowienie po uprawomocnieniu się podlega wykonaniu w drodze egzekucji bez zaopatrywania w klauzulę wykonalności.

4. W przypadku niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego opłaty, o których mowa w ust. 1 i 2, uiszcza wierzyciel. W celu ich pobrania komornik wydaje postanowienie, w którym wzywa wierzyciela do uiszczenia należności z tego tytułu w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia. Postanowienie po uprawomocnieniu się podlega wykonaniu w drodze egzekucji bez zaopatrywania w klauzulę wykonalności.

5. W przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego z innych przyczyn, niż wskazane w ust. 2, komornik nie pobiera opłaty od tej części świadczenia, która nie została wyegzekwowana.

6. W przypadku gdy egzekwowane świadczenie zostało zabezpieczone przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego, na poczet opłaty stosunkowej, o której mowa w ust. 1 i 2, komornik zalicza opłatę za dokonanie zabezpieczenia, jeżeli pobrał ją od wierzyciela.

Z punktu widzenia wierzyciela, kluczowe znaczenie ma treść ustępu 4 wskazanego przepisu. Wynika z niego, że w razie niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego, wierzyciel może zostać obciążony opłatami określonymi w ust. 1 i 2. Sytuacja ta, dotychczas nie występująca, wymaga szczegółowego określenia, kiedy konkretna opłata może wierzyciela obciążyć.

Opłata określona w ust. 1, to opłata egzekucyjna pobierana w normalnym toku postępowania od dłużnika. Wynosi ona 15% wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, natomiast w przypadku wyegzekwowania świadczenia wskutek skierowania egzekucji do wierzytelności z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę – 8% wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

Co istotne, opłatę tę ściąga się od dłużnika proporcjonalnie do wysokości wyegzekwowanych kwot, a zatem pobranie tej opłaty uzasadnione jest dopiero wówczas, gdy zostaną od dłużnika wyegzekwowane jakiekolwiek należności. Skoro tą samą opłatą ma zostać obciążony wierzyciel, to również w tym przypadku konieczne będzie wcześniejsze wyegzekwowanie od dłużnika jakichkolwiek należności. Gdyby bowiem przyjąć, że wierzyciel może być obciążony opłatą z ust. 1, mimo że nie wyegzekwowano żadnych należności od dłużnika lub w zakresie wyższym niż opłata należna od należności wyegzekwowanych, to wierzyciel byłby obciążany inną opłatą niż określona w ust. 1. Taka interpretacja stałaby w sprzeczności z treścią ust. 4, który pozwala obciążyć wierzyciela jedynie tą opłatą, o której mowa w ust. 1. Z kolei ze względu na quasi-penalny charakter tej regulacji (sprowadzający się do tego, że wierzyciel jest karany za niepotrzebne wszczęcie postępowania egzekucyjnego i nie doprowadzenie do umorzenia go przed wyegzekwowaniem należności od dłużnika), rozszerzająca wykładnia art. 49 ust. 4 w zw. z 49 ust. 1 nie powinna zostać zaakceptowana.

Jeśli zatem postępowanie egzekucyjne nie doprowadzi do wyegzekwowania żadnych kwot od dłużnika – obojętnie z jakich przyczyn – to opłata z ust. 1 nie powinna obciążać wierzyciela.

W celu ściągnięcia opłaty od wierzyciela, komornik winien wydać postanowienie, w którym wezwie wierzyciela do zapłaty opłaty. Komornik powinien także uchylić wydane postanowienie o obciążeniu opłatą dłużnika i zwrócić mu pieniądze pobrane z tego tytułu, bez względu na to czy wierzyciel opłatę uiści.

Wydaje się także, że nie ma znaczenia dla nałożenia na wierzyciela obowiązku uiszczenia opłaty to czy od dłużnika została ona wyegzekwowana. Podstawą do jej pobrania jest bowiem wyegzekwowanie należności, od których opłatę można obliczyć, a nie fakt wcześniejszego obciążenia opłatą dłużnika.

Opłata egzekucyjna, o której mowa w ust. 2, jest opłatą nową, która nie występowała dotychczas w postępowaniu egzekucyjnym. W normalnym toku postępowania jest ona pobierana od dłużnika w wysokości 5% wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Z kolei, jeśli do umorzenia postępowania doszło na wniosek wierzyciela zgłoszony przed doręczeniem dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, opłata ta wynosi 1/10 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Podstawa do pobrania tej opłaty powstaje wówczas, gdy postępowanie egzekucyjne zostało umorzone na wniosek wierzyciela lub umorzyło się z mocy prawa na podstawie art. 823 Kpc. W innych przypadkach, tj. w razie umorzenia postępowania egzekucyjnego z urzędu lub na wniosek dłużnika, brak jest podstaw do pobrania tej opłaty.

Opłata z ust. 2 może także obciążyć wierzyciela. Sytuacja tak będzie miała miejsce wówczas, gdy niecelowo wszczął on postępowanie egzekucyjne. Interesujący jest przy tym fakt, że ustawodawca w ust. 5 ograniczył prawo komornika do pobrania opłaty z ust. 2 tylko do sytuacji, w których do umorzenia postępowania doszło z przyczyn wymienionych w ust. 2. Tymczasem z brzmienia samego ust. 2 wydaje się wynikać, że rodzaj umorzenia postępowania stanowi przesłankę zasadności pobrania opłaty. Przy takiej interpretacji ust. 5 byłby zbędny. W związku z tym należałoby chyba przyjąć, że nakładając na wierzyciela w ust 4 obowiązek uiszczenia opłaty określonej w ust. 2, ustawodawca miał na myśli jedynie jej wymiar, a nie przesłanki naliczenia. Wówczas ust. 5 będzie zbędny o tyle tylko, o ile odnosić się będzie do dłużnika, gdyż jego sytuacja została uregulowana całościowo w ust. 2. Znajdzie on jednak swój zakres zastosowania, przez co nie będzie mógł być traktowany w całości jako ius superfluum (przepis zbędny).

Tak czy inaczej, ograniczenie prawa komornika do obciążenia wierzyciela opłatą określoną w ust. 2 tylko do sytuacji, w których umorzenie postępowania nastąpiło z mocy prawa lub na wniosek wierzyciela ma bardzo daleko idące konsekwencje. Oznacza bowiem, że wierzyciel nie będzie obowiązany do uiszczania tej opłaty, mimo że postępowanie egzekucyjne zostało wszczęte niecelowo, w wielu bardzo często występujących sytuacjach.

W szczególności wierzyciel będzie zwolniony od ponoszenia tej opłaty, jeśli dłużnik nie będzie miał zdolności sądowej. Sytuacja ta ma miejsce wówczas, gdy dłużnik egzekwowany będący osobą fizyczną zmarł, a osoba prawna lub jednostka organizacyjna posiadająca zdolność prawną przestała istnieć, przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego lub nigdy nie istniała.

Identyczny skutek wywoła umorzenie przez komornika egzekucji z uwagi na jej bezskuteczność. Nie będzie można również obciążyć wierzyciela opłatą, jeśli postępowanie zostanie umorzone na wniosek dłużnika egzekwowanego, gdy tytuł wykonawczy został pozbawiony wykonalności prawomocnym orzeczeniem lub gdy egzekucja została skierowana do osoby, która nie jest dłużnikiem według klauzuli wykonalności (wierzyciel nie może złożyć takiego wniosku, jeśli nie chce być obciążony opłatą).

Wydaje się również, że nie będzie to dopuszczalne także wówczas, gdy cały dług został wyegzekwowany. Ustawa stanowi bowiem, że opłatę tę pobiera się proporcjonalnie do świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, więc jeśli do wyegzekwowania pozostało zero, to nie można obliczyć dodatniej wielkości tej opłaty.

Podsumowując można stwierdzić, że zakres ograniczeń w obciążeniu wierzyciela opłatą z ust. 2 powoduje, że ryzyko jej poniesienia przez wierzyciela nie jest wielkie. W zasadzie w każdej sytuacji, w której wierzyciel będzie obowiązany ponieść tę opłatę, będzie to wynikało z niewłaściwej weryfikacji zasadności egzekucji lub wysokości wierzytelności.

Dla ustalenia kiedy od wierzyciela będą mogły zostać pobrane opłaty określone w ust. 1 i 2, konieczne jest także ustalenie znaczenia sformułowania „niecelowe wszczęcie postępowania”. Bez względu bowiem na pozostałe przesłanki, warunkiem koniecznym możliwości obciążenia wierzyciela taką opłatą jest ustalenie, że postępowanie egzekucyjne zostało wszczęte niecelowo.

Postępowanie egzekucyjne, to ogół czynności związanych z egzekucją, rozpoczęty złożeniem wniosku o wszczęcie egzekucji (J. Jankowski, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Tom II. Komentarz do artykułów 506-1088, pod red. K. Piaseckiego, Warszawa 2006, str. 557). Jego celem jest skuteczne urzeczywistnienie konkretnej normy prawnej, ustalonej w tytule egzekucyjnym, poprzez doprowadzenie za pomocą środków przymusu do uzyskania przez wierzyciela świadczenia należnego mu od dłużnika (Z. Szczurek, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz, pod red. Z. Szczurka, Sopot 2005, str. 75-76). Tak ujęty cel postępowania wydaje się być jednak zbyt wąski, dla prawidłowego wyinterpretowania znaczenia pojęcia „niecelowe wszczęcie postępowania”. Ograniczenie się do wskazanego wyżej celu powodowałoby, że za niecelowe należałoby uznać np. takie postępowanie, o którym z góry było wiadomo, że będzie bezskuteczne, gdyż dłużnik nie ma majątku. Uważam, że byłoby to rażące naruszenie prawa wierzyciela do egzekwowania przysługujących mu wierzytelności, gdyż faktycznie uniemożliwiono by mu przerywanie biegu przedawnienia roszczeń.

W moim przekonaniu należy zatem na gruncie art. 49 ust. 4 ustawy przyjąć znacznie szersze rozumienie celowości postępowania egzekucyjnego. Słusznym wydaje się uznanie, że celowym w rozumieniu art. 49 ust. 4 ustawy będzie każde takie postępowanie, które wywoła choćby jeden korzystny skutek dla wierzyciela. Z kolei postępowaniem niecelowym byłoby takie, które nie wywoła w świetle przepisów prawa żadnego korzystnego skutku.

Rozważyć należy także czy ocena niecelowości wszczęcia winna następować na podstawie informacji, które wierzyciel miał w chwili wszczęcia (ex ante) czy też bez względu na posiadaną przez wierzyciela wiedzę, w chwili obciążania go tymi kosztami (ex post).

Z punktu widzenia wierzyciela, korzystniej byłoby prowadzić ocenę ex ante, ale wydaje się, że byłaby ona sprzeczna z treścią art. 316 § 1 Kpc i art. 361 Kpc w zw. z art. 13 § 2 Kpc.

Z kolei ocena ex post powoduje, że wierzyciel mógłby zostać obciążony opłatą za niecelowe wszczęcie postępowania egzekucyjnego, choć w chwili gdy je wszczynał nie miał o tym wiedzy. Dla przykładu wskazać można, że taka sytuacja miałaby miejsce, gdyby w toku egzekucji tytuł wykonawczy został pozbawiony wykonalności. Wyrok taki jest wyrokiem konstytutywnym, co oznacza, że przed jego uprawomocnieniem się tytuł wykonawczy stanowi podstawę wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

Wierzyciel zostałby obciążony opłatą także w następującej sytuacji:

Stan faktyczny: Wierzyciel nabył w dobrej wierze wierzytelność, po czym zawiadomił dłużnika. Dłużnik nie podjął zawiadomienia, więc wierzyciel wszczął postępowanie egzekucyjne. W jego trakcie dowiedział się, że dłużnik dokonał spłaty długu jeszcze przed wszczęciem postępowania, lecz na konto zbywcy wierzytelności. Spłata taka odniosła skutek wobec wierzyciela, gdyż dłużnik nie został faktycznie poinformowany o przelewie, gdyż zmienił miejsce zamieszkania i zawiadomienie do niego nie doszło.

Uważam, że prawo wierzyciela do egzekwowania przysługującej mu wierzytelności nie powinno być ograniczane poprzez wprowadzanie sankcji grożących za podjęcie nietrafnych decyzji. W sytuacji, w której wierzycielowi nie można postawić zarzutu niewłaściwego, niewystarczająco dbałego czy naruszającego ciążące na nim obowiązki zachowania, to nie powinno się uznawać, że wszczęte postępowanie egzekucyjne było niecelowe. Wskazany przykład pokazuje, że postępowanie egzekucyjnego zostało wszczęte niepotrzebnie, ale wierzyciel nie mógł się tego spodziewać. Mógł on być bowiem przekonany, że prawidłowo zawiadomił dłużnika i nie ciążył na nim obowiązek weryfikowania wpłat dokonanych na konto zbywcy. Co więcej – co do zasady nabywca będzie pozbawiony takiej możliwości jako podmiot obcy wobec zbywcy wierzytelności.

Moja ocena wynika z niejako penalnego charakteru grożących wierzycielowi opłat. Celem ich wprowadzenia jest zmobilizowanie wierzyciela, by nie prowadził egzekucji bez należytego rozeznania lub zmierzających do szykanowania dłużnika. Nie powinny one natomiast prowadzić do generowania dodatkowego zysku po stronie komorników. Powinni oni bowiem przede wszystkim zarabiać na skutecznej egzekucji i ściąganiu pieniędzy od dłużników, a nie od wierzycieli.

Rodzi się także pytanie czy częściowo niecelowo wszczęte postępowanie, w szczególności o zbyt dużą kwotę, rodzić może skutki określone w ust. 4? W moim przekonaniu odpowiedź na to pytanie winna być negatywna z jednego podstawowego powodu. Otóż niezależnie od tego ile wynosi dług, czynności egzekucyjne podejmowane przez komornika będą identyczne dla wnioskowanych sposobów przeprowadzenia egzekucji. W związku z tym nie ma żadnego powodu, by obciążać wierzyciela opłatą, gdyż jego błąd nie spowoduje co do zasady zwiększenia zakresu czynności egzekucyjnych po stronie komornika.

Podsumowując, stwierdzić można, że konstrukcja wprowadzonej opłaty nie została dopracowana w należytym stopniu. Grozi to znacznymi problemami interpretacyjnymi i w konsekwencji bardzo rozbieżnym orzecznictwem. Należy się zatem spodziewać, że najbliższe dwa lata przebiegną pod znakiem ciągłych sporów na tle rozumienia analizowanego przepisu.

Reklamy

Rejestracja stron internetowych. Konieczność?

29 sierpnia 2007

Rzeczpospolita opublikowała dziś wypowiedź Sędziego SN J. Sobczaka, który twierdzi, że: „Zgodnie z prawem prasowym treść publikacji nie wpływa na to, czy ma być uznana za prasę. Jeśli więc strona internetowa nie tworzy zamkniętej jednorodnej całości i jest aktualizowana co najmniej raz w roku, to jest prasą. Gdy nowe informacje pojawiają się na stronie częściej niż raz w tygodniu, to mamy do czynienia z dziennikiem, jeśli rzadziej, to z czasopismem. Zarówno jedno, jak i drugie trzeba zarejestrować”.

Otóż kompletnie nie zgadzam się z tak postawioną tezą (tą wyboldowaną).

Niewątpliwie wszelkie publikacje w internecie, to prasa. Podzbiorami prasy są dzienniki i czasopisma, których definicja umieszczona jest w art. 7 ust. 2 pkt 2 i 3 Prawa prasowego. Zgodnie z tymi przepisami dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu. Z kolei czasopismem jest druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu innego niż określony w pkt 2.

Z przepisu tego wynika, że definicja dziennika i czasopisma nie daje podstaw do przyjęcia, że publikacje w innej formie niż w formie druku albo dźwięku, albo dźwięku i obrazu łącznie, kwalifikują się do zbioru dzienników lub czasopism, choć stanowią prasę. Ewentualne rozszerzanie tej definicji na media nie uwzględniane w 1982 r., gdy ustawa była uchwalana, jest w mojej opinii przykładem niedopuszczalnej wykładni rozszerzającej. Niedopuszczalnej dlatego, że wbrew jednoznacznemu tekstowi przepisu wywodzi się z niego treści zwiększające ciężary dotykające obywatela.

Jeśli przyjmie się, że dziennik i czasopismo, to tylko ta część prasy, która jest publikowana w ww. sposób, to oczywistym będzie, że pozostała część prasy nie podlega publikacji, bowiem zgodnie z art. 20 ust. 1 Prawa prasowego, jedynie wydawanie dziennika lub czasopisma podlega rejestracji. Wydawanie innej prasy – nie.

Sprawozdania w sejmie

22 sierpnia 2007

Właśnie pani poseł Natalli-Świat wygłasza, a w zasadzie odczytuje, bo materia skomplikowana, sprawozdanie z wykonania budżetu państwa za zeszły rok. Zastanawiam się po co i nie bardzo znajduję sens tej czynności. Jest to klasyczny sposób na marnowanie czasu, za który płacą podatnicy. Nikt pani poseł nie słucha, a nawet jeśli to i tak wiele z tego nie zapamięta. Różne liczby, kwoty itp. W dodatku nieuchwalenie absolutorium chyba niczego nie wymusza na rządzie (szczególnie, jeśli głosowanie byłoby polityczne, a nie merytoryczne), w każdym razie konstytucja i ustawa o finansach publicznych milczy na ten temat.

Minęło już 25 minut sprawozdania, a przecież wystarczyłoby ten tekst powiesić w internecie i kto by był zainteresowany, to by zajrzał, a kto nie, to by zagłosował zgodnie z wytycznymi klubowymi. Są jakieś argumenty za celowością takiego procedowania? Ja ich nie widzę, bo to nie proces karny, by obowiązywać miała zasada bezpośredniości.

Postępowanie w sprawach sędziów i sądów

13 lipca 2007

Gazeta Wyborcza napisała dzisiaj, że jej dziennikarz został skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu za przestępstwo pomówienia. W skrócie rzecz ujmując – dziennikarz napisał artykuł, wedle którego sędzia miał spotykać się z jedną ze stron procesu na działce tej strony, lecz nie zostało to udowodnione, w związku z czym sędzia oskarżył dziennikarza i w pierwszej instancji wygrał.

Abstrahując od samego rozstrzygnięcia i tego czy jest ono słuszne czy nie (choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że skoro dziennikarz napisał coś, czego nie potrafił udowodnić, to jego sytuacja procesowa nie jest zbyt ciekawa), uważam za niewłaściwe, by sprawy sądu lub sędziego z danego miasta rozpoznawał sąd z tego samego miasta. Klasycznym przypadkiem jest sprawa przeciwko Sądowi Rejonowemu w X., tocząca się przed tymże sądem rejonowym. Dużo gorszym – gdy pozwanym jest przełożony dla SR w X sąd okręgowy, który następnie będzie rozpoznawał odwołanie. Sądzę, że jest to zdecydowanie niewłaściwa sytuacja, która rodzi podejrzenie istnienia takiej okoliczności, która  – cytując kodeks – mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności. Uważam przy tym, że nie ma uzasadnienia, aby w każdej sytuacji sędziowie wyłączali się z własnej woli. W końcu każdy z nich uważa – i słusznie – że może doskonale i  w pełni obiektywnie rozpoznać taką sprawę, a jeśli toczy się ona z udziałem sędziego, to może nawet go nie znać. Nie o to jednak chodzi, by stawiać zarzuty komukolwiek, tylko by ich uniknać tam, gdzie można i minimalizować możliwości niewłaściwych zachowań, od których ludzie jako całość, wolni nie są. Dlatego kwestie takie powinny być rozstrzygnięte na poziomie ustawowym i powinny obligować do przekazywania sprawy – choćby na wniosek strony – do innego okręgu/apelacji.

W cytowanej sprawie sytuacja jest tego typu właśnie – orzekał Sąd Rejonowy w Lublinie, a oskarżał dziennikarza sędzia z Lublina z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Taka sytuacja zawsze może stwarzać w subiektywnej ocenie strony przeciwnej, zagrożenie dla bezstronności składu.

W kontekście artykułu może się wydawać, że utajnienie procesu miało na celu ukrycie czegoś. Tak oczywiście nie było, bowiem zgodnie z art. 359 Kpk sprawy o pomówienie toczą się niejawnie, chyba że pokrzywdzony wniesie o jawność.

Czy rząd naprawdę chce zabrać nasze pieniądze?

6 lipca 2007

Z mediów płyną informacje, jakoby rząd planował uniemożliwić dziedziczenie składek emerytalnych odprowadzanych do otwartych funduszy emerytalnych. Aż nie chce mi się w to wierzyć, gdyż byłoby to jawne oszustwo.

Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych środki zgromadzone na rachunku zmarłego członka otwartego funduszu emerytalnego, które nie zostaną wykorzystane zgodnie z art. 131, przekazywane są osobom wskazanym przez zmarłego, zgodnie z art. 82 ust. 1 lub 1a, a w przypadku ich braku wchodzą w skład spadku. Ponadto zgodnie z art. 31 §  2 pkt 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego środki zgromadzone na rachunku otwartego funduszu emerytalnego każdego z małżonków należą do ich majątku wspólnego.

Powyższe oznacza, że środki gromadzone na rachunkach w OFE stanowią własność członka funduszu, przy czym ograniczona jest jedynie czasowo możliwość rozporządzania nimi. W związku z tym w moim przekonaniu taka zmiana ustawy, która uzna zgromadzone na rachunkach w OFE składki za nie podlegające dziedziczeniu będzie oznaczała naruszenie prawa własności i dziedziczenia, które to prawa gwarantowane są w art. 64 Konstytucji. Sądzę wobec tego, że zmiana taka jest niedopuszczalna i jedynie niefortunny przekaz medialny powoduje, że takie informacje do nas docierają.