Archive for the ‘ustawa’ Category

Rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

17 lutego 2008

Koalicja rządząca pracuje nad uchwaleniem ustawy, która spowoduje rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Prezydent Kaczyński zapowiada, że zawetuje takie rozwiązanie. Wygląda jednak na to, że weto nie ma szans, gdyż SLD ustami wicemarszałka Szmajdzińskiego zapowiada, że wesprze rząd i wspólnymi siłami odrzucą weto. Sprawa wygląda więc dość klarownie pod względem chęci.
Niezależność prokuratury w projektowanym kształcie nie podoba mi się, gdyż nad niezależnymi prokuratorami nie będzie żadnej kontroli. Można też powiedzieć, że zamiast zależeć od rządu będą zależeć od kogoś innego. Osobiście wolałbym, żeby zależeli od rządu, bo mam wpływ na to, kto będzie rządził krajem, natomiast na to, kto miałby zostać prokuratorem generalnym wpływu mieć nie będę, o ile przejdą proponowane rozwiązania. Zgodnie z tekstem projektu ustawy, kandydata na prokuratora generalnego ma powoływać prezydent, ale z dwóch kandydatów przedstawianych przez Krajową Radę Sądownictwa oraz nową instytucję Krajową Radę Prokuratorów. Tak więc wpływ społeczeństwa na osobę prokuratora generalnego będzie żaden.
W związku z tak daleko posuniętą propozycją uniezależnienia prokuratora generalnego od wszystkich władz konstytucyjnych, zadaję pytanie, czy rozwiązanie to jest zgodne z konstytucją? Od razu odpowiem, że sądzę, że nie, a w każdym razie jest to co najmniej wątpliwe. Zgodnie bowiem z art. 10 Konstytucji 2. władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały. Z tego wnioskuję, że każdy organ państwowy musi podlegać którejś z wymienionych trzech władz, chyba że konstytucja stanowi inaczej, kreując podstawy do istnienia niezależnych organów, co czyni w przypadku Narodowego Banku Polskiego, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji itp.
Konstytucja nie wspomina natomiast o niezależności od konstytucyjnych władz prokuratora generalnego ani prokuratury. Oznacza to w moim przekonaniu, że są prokuratorzy powinni być zależni od jednej z trzech władz. Charakter działalności prokuratury jasno wskazuje, że nie jest to działalność ustawodawcza ani sądownicza, więc zależni powinni być – tak jak teraz – od władzy wykonawczej. Choćby w ten sposób, że szef prokuratury powoływany będzie przez rząd albo premiera.
W związku z tym sądzę, że dużo skuteczniejszym od weta mogłoby się okazać wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności planowanego rozwiązania. Dawałoby to nadzieję na rzeczywisty efekt w postaci zablokowania zmiany, gdy z kolei weto będzie jedynie pustym gestem, który nie przyniesie żadnych skutków, trwających dłużej niż parę dni po jego odrzuceniu. W końcu wszyscy, którzy chcą i tak będą mogli się dowiedzieć, że prezydent nie chce tej ustawy.

Reklamy

Opłata z tytułu niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego

29 listopada 2007

W dniu 28.12.2007 r. wejdzie w życie ustawa z dnia 24.05.2007 r. o zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja ta, prócz szeregu zmian dotyczących ustroju komornika, zmienia w istotny sposób zasady obciążania stron postępowania egzekucyjnego opłatą egzekucyjną. W istotny sposób znowelizowany został bowiem art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, mocą którego wierzyciele egzekwujący będą mogli być obciążani opłatami z tytułu niecelowego wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Wskazana nowelizacja wprowadza bowiem nową, nieznaną dotychczas, sankcję, polegającą na możliwości obciążenia wierzyciela opłatą egzekucyjną.

Poniżej przedstawiam wnioski płynące z analizy zakresu zastosowania ww. przepisu. Art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji w nowym brzmieniu stanowić będzie, że:

Art. 49. 1. W sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 15 % wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Jednakże w przypadku wyegzekwowania świadczenia wskutek skierowania egzekucji do wierzytelności z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 8 % wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. W obu przypadkach komornik ściąga opłatę od dłużnika proporcjonalnie do wysokości wyegzekwowanych kwot.

2. W sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych w przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela oraz na podstawie art. 823 Kodeksu postępowania cywilnego komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 5 % wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Jednakże w razie umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela zgłoszony przed doręczeniem dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 1/10 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

3. W celu pobrania opłat, o których mowa w ust. 2, komornik wydaje postanowienie, w którym wzywa dłużnika do uiszczenia należności z tego tytułu w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia. Postanowienie po uprawomocnieniu się podlega wykonaniu w drodze egzekucji bez zaopatrywania w klauzulę wykonalności.

4. W przypadku niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego opłaty, o których mowa w ust. 1 i 2, uiszcza wierzyciel. W celu ich pobrania komornik wydaje postanowienie, w którym wzywa wierzyciela do uiszczenia należności z tego tytułu w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia. Postanowienie po uprawomocnieniu się podlega wykonaniu w drodze egzekucji bez zaopatrywania w klauzulę wykonalności.

5. W przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego z innych przyczyn, niż wskazane w ust. 2, komornik nie pobiera opłaty od tej części świadczenia, która nie została wyegzekwowana.

6. W przypadku gdy egzekwowane świadczenie zostało zabezpieczone przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego, na poczet opłaty stosunkowej, o której mowa w ust. 1 i 2, komornik zalicza opłatę za dokonanie zabezpieczenia, jeżeli pobrał ją od wierzyciela.

Z punktu widzenia wierzyciela, kluczowe znaczenie ma treść ustępu 4 wskazanego przepisu. Wynika z niego, że w razie niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego, wierzyciel może zostać obciążony opłatami określonymi w ust. 1 i 2. Sytuacja ta, dotychczas nie występująca, wymaga szczegółowego określenia, kiedy konkretna opłata może wierzyciela obciążyć.

Opłata określona w ust. 1, to opłata egzekucyjna pobierana w normalnym toku postępowania od dłużnika. Wynosi ona 15% wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, natomiast w przypadku wyegzekwowania świadczenia wskutek skierowania egzekucji do wierzytelności z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę – 8% wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

Co istotne, opłatę tę ściąga się od dłużnika proporcjonalnie do wysokości wyegzekwowanych kwot, a zatem pobranie tej opłaty uzasadnione jest dopiero wówczas, gdy zostaną od dłużnika wyegzekwowane jakiekolwiek należności. Skoro tą samą opłatą ma zostać obciążony wierzyciel, to również w tym przypadku konieczne będzie wcześniejsze wyegzekwowanie od dłużnika jakichkolwiek należności. Gdyby bowiem przyjąć, że wierzyciel może być obciążony opłatą z ust. 1, mimo że nie wyegzekwowano żadnych należności od dłużnika lub w zakresie wyższym niż opłata należna od należności wyegzekwowanych, to wierzyciel byłby obciążany inną opłatą niż określona w ust. 1. Taka interpretacja stałaby w sprzeczności z treścią ust. 4, który pozwala obciążyć wierzyciela jedynie tą opłatą, o której mowa w ust. 1. Z kolei ze względu na quasi-penalny charakter tej regulacji (sprowadzający się do tego, że wierzyciel jest karany za niepotrzebne wszczęcie postępowania egzekucyjnego i nie doprowadzenie do umorzenia go przed wyegzekwowaniem należności od dłużnika), rozszerzająca wykładnia art. 49 ust. 4 w zw. z 49 ust. 1 nie powinna zostać zaakceptowana.

Jeśli zatem postępowanie egzekucyjne nie doprowadzi do wyegzekwowania żadnych kwot od dłużnika – obojętnie z jakich przyczyn – to opłata z ust. 1 nie powinna obciążać wierzyciela.

W celu ściągnięcia opłaty od wierzyciela, komornik winien wydać postanowienie, w którym wezwie wierzyciela do zapłaty opłaty. Komornik powinien także uchylić wydane postanowienie o obciążeniu opłatą dłużnika i zwrócić mu pieniądze pobrane z tego tytułu, bez względu na to czy wierzyciel opłatę uiści.

Wydaje się także, że nie ma znaczenia dla nałożenia na wierzyciela obowiązku uiszczenia opłaty to czy od dłużnika została ona wyegzekwowana. Podstawą do jej pobrania jest bowiem wyegzekwowanie należności, od których opłatę można obliczyć, a nie fakt wcześniejszego obciążenia opłatą dłużnika.

Opłata egzekucyjna, o której mowa w ust. 2, jest opłatą nową, która nie występowała dotychczas w postępowaniu egzekucyjnym. W normalnym toku postępowania jest ona pobierana od dłużnika w wysokości 5% wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż dziesięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Z kolei, jeśli do umorzenia postępowania doszło na wniosek wierzyciela zgłoszony przed doręczeniem dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, opłata ta wynosi 1/10 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Podstawa do pobrania tej opłaty powstaje wówczas, gdy postępowanie egzekucyjne zostało umorzone na wniosek wierzyciela lub umorzyło się z mocy prawa na podstawie art. 823 Kpc. W innych przypadkach, tj. w razie umorzenia postępowania egzekucyjnego z urzędu lub na wniosek dłużnika, brak jest podstaw do pobrania tej opłaty.

Opłata z ust. 2 może także obciążyć wierzyciela. Sytuacja tak będzie miała miejsce wówczas, gdy niecelowo wszczął on postępowanie egzekucyjne. Interesujący jest przy tym fakt, że ustawodawca w ust. 5 ograniczył prawo komornika do pobrania opłaty z ust. 2 tylko do sytuacji, w których do umorzenia postępowania doszło z przyczyn wymienionych w ust. 2. Tymczasem z brzmienia samego ust. 2 wydaje się wynikać, że rodzaj umorzenia postępowania stanowi przesłankę zasadności pobrania opłaty. Przy takiej interpretacji ust. 5 byłby zbędny. W związku z tym należałoby chyba przyjąć, że nakładając na wierzyciela w ust 4 obowiązek uiszczenia opłaty określonej w ust. 2, ustawodawca miał na myśli jedynie jej wymiar, a nie przesłanki naliczenia. Wówczas ust. 5 będzie zbędny o tyle tylko, o ile odnosić się będzie do dłużnika, gdyż jego sytuacja została uregulowana całościowo w ust. 2. Znajdzie on jednak swój zakres zastosowania, przez co nie będzie mógł być traktowany w całości jako ius superfluum (przepis zbędny).

Tak czy inaczej, ograniczenie prawa komornika do obciążenia wierzyciela opłatą określoną w ust. 2 tylko do sytuacji, w których umorzenie postępowania nastąpiło z mocy prawa lub na wniosek wierzyciela ma bardzo daleko idące konsekwencje. Oznacza bowiem, że wierzyciel nie będzie obowiązany do uiszczania tej opłaty, mimo że postępowanie egzekucyjne zostało wszczęte niecelowo, w wielu bardzo często występujących sytuacjach.

W szczególności wierzyciel będzie zwolniony od ponoszenia tej opłaty, jeśli dłużnik nie będzie miał zdolności sądowej. Sytuacja ta ma miejsce wówczas, gdy dłużnik egzekwowany będący osobą fizyczną zmarł, a osoba prawna lub jednostka organizacyjna posiadająca zdolność prawną przestała istnieć, przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego lub nigdy nie istniała.

Identyczny skutek wywoła umorzenie przez komornika egzekucji z uwagi na jej bezskuteczność. Nie będzie można również obciążyć wierzyciela opłatą, jeśli postępowanie zostanie umorzone na wniosek dłużnika egzekwowanego, gdy tytuł wykonawczy został pozbawiony wykonalności prawomocnym orzeczeniem lub gdy egzekucja została skierowana do osoby, która nie jest dłużnikiem według klauzuli wykonalności (wierzyciel nie może złożyć takiego wniosku, jeśli nie chce być obciążony opłatą).

Wydaje się również, że nie będzie to dopuszczalne także wówczas, gdy cały dług został wyegzekwowany. Ustawa stanowi bowiem, że opłatę tę pobiera się proporcjonalnie do świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, więc jeśli do wyegzekwowania pozostało zero, to nie można obliczyć dodatniej wielkości tej opłaty.

Podsumowując można stwierdzić, że zakres ograniczeń w obciążeniu wierzyciela opłatą z ust. 2 powoduje, że ryzyko jej poniesienia przez wierzyciela nie jest wielkie. W zasadzie w każdej sytuacji, w której wierzyciel będzie obowiązany ponieść tę opłatę, będzie to wynikało z niewłaściwej weryfikacji zasadności egzekucji lub wysokości wierzytelności.

Dla ustalenia kiedy od wierzyciela będą mogły zostać pobrane opłaty określone w ust. 1 i 2, konieczne jest także ustalenie znaczenia sformułowania „niecelowe wszczęcie postępowania”. Bez względu bowiem na pozostałe przesłanki, warunkiem koniecznym możliwości obciążenia wierzyciela taką opłatą jest ustalenie, że postępowanie egzekucyjne zostało wszczęte niecelowo.

Postępowanie egzekucyjne, to ogół czynności związanych z egzekucją, rozpoczęty złożeniem wniosku o wszczęcie egzekucji (J. Jankowski, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Tom II. Komentarz do artykułów 506-1088, pod red. K. Piaseckiego, Warszawa 2006, str. 557). Jego celem jest skuteczne urzeczywistnienie konkretnej normy prawnej, ustalonej w tytule egzekucyjnym, poprzez doprowadzenie za pomocą środków przymusu do uzyskania przez wierzyciela świadczenia należnego mu od dłużnika (Z. Szczurek, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz, pod red. Z. Szczurka, Sopot 2005, str. 75-76). Tak ujęty cel postępowania wydaje się być jednak zbyt wąski, dla prawidłowego wyinterpretowania znaczenia pojęcia „niecelowe wszczęcie postępowania”. Ograniczenie się do wskazanego wyżej celu powodowałoby, że za niecelowe należałoby uznać np. takie postępowanie, o którym z góry było wiadomo, że będzie bezskuteczne, gdyż dłużnik nie ma majątku. Uważam, że byłoby to rażące naruszenie prawa wierzyciela do egzekwowania przysługujących mu wierzytelności, gdyż faktycznie uniemożliwiono by mu przerywanie biegu przedawnienia roszczeń.

W moim przekonaniu należy zatem na gruncie art. 49 ust. 4 ustawy przyjąć znacznie szersze rozumienie celowości postępowania egzekucyjnego. Słusznym wydaje się uznanie, że celowym w rozumieniu art. 49 ust. 4 ustawy będzie każde takie postępowanie, które wywoła choćby jeden korzystny skutek dla wierzyciela. Z kolei postępowaniem niecelowym byłoby takie, które nie wywoła w świetle przepisów prawa żadnego korzystnego skutku.

Rozważyć należy także czy ocena niecelowości wszczęcia winna następować na podstawie informacji, które wierzyciel miał w chwili wszczęcia (ex ante) czy też bez względu na posiadaną przez wierzyciela wiedzę, w chwili obciążania go tymi kosztami (ex post).

Z punktu widzenia wierzyciela, korzystniej byłoby prowadzić ocenę ex ante, ale wydaje się, że byłaby ona sprzeczna z treścią art. 316 § 1 Kpc i art. 361 Kpc w zw. z art. 13 § 2 Kpc.

Z kolei ocena ex post powoduje, że wierzyciel mógłby zostać obciążony opłatą za niecelowe wszczęcie postępowania egzekucyjnego, choć w chwili gdy je wszczynał nie miał o tym wiedzy. Dla przykładu wskazać można, że taka sytuacja miałaby miejsce, gdyby w toku egzekucji tytuł wykonawczy został pozbawiony wykonalności. Wyrok taki jest wyrokiem konstytutywnym, co oznacza, że przed jego uprawomocnieniem się tytuł wykonawczy stanowi podstawę wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

Wierzyciel zostałby obciążony opłatą także w następującej sytuacji:

Stan faktyczny: Wierzyciel nabył w dobrej wierze wierzytelność, po czym zawiadomił dłużnika. Dłużnik nie podjął zawiadomienia, więc wierzyciel wszczął postępowanie egzekucyjne. W jego trakcie dowiedział się, że dłużnik dokonał spłaty długu jeszcze przed wszczęciem postępowania, lecz na konto zbywcy wierzytelności. Spłata taka odniosła skutek wobec wierzyciela, gdyż dłużnik nie został faktycznie poinformowany o przelewie, gdyż zmienił miejsce zamieszkania i zawiadomienie do niego nie doszło.

Uważam, że prawo wierzyciela do egzekwowania przysługującej mu wierzytelności nie powinno być ograniczane poprzez wprowadzanie sankcji grożących za podjęcie nietrafnych decyzji. W sytuacji, w której wierzycielowi nie można postawić zarzutu niewłaściwego, niewystarczająco dbałego czy naruszającego ciążące na nim obowiązki zachowania, to nie powinno się uznawać, że wszczęte postępowanie egzekucyjne było niecelowe. Wskazany przykład pokazuje, że postępowanie egzekucyjnego zostało wszczęte niepotrzebnie, ale wierzyciel nie mógł się tego spodziewać. Mógł on być bowiem przekonany, że prawidłowo zawiadomił dłużnika i nie ciążył na nim obowiązek weryfikowania wpłat dokonanych na konto zbywcy. Co więcej – co do zasady nabywca będzie pozbawiony takiej możliwości jako podmiot obcy wobec zbywcy wierzytelności.

Moja ocena wynika z niejako penalnego charakteru grożących wierzycielowi opłat. Celem ich wprowadzenia jest zmobilizowanie wierzyciela, by nie prowadził egzekucji bez należytego rozeznania lub zmierzających do szykanowania dłużnika. Nie powinny one natomiast prowadzić do generowania dodatkowego zysku po stronie komorników. Powinni oni bowiem przede wszystkim zarabiać na skutecznej egzekucji i ściąganiu pieniędzy od dłużników, a nie od wierzycieli.

Rodzi się także pytanie czy częściowo niecelowo wszczęte postępowanie, w szczególności o zbyt dużą kwotę, rodzić może skutki określone w ust. 4? W moim przekonaniu odpowiedź na to pytanie winna być negatywna z jednego podstawowego powodu. Otóż niezależnie od tego ile wynosi dług, czynności egzekucyjne podejmowane przez komornika będą identyczne dla wnioskowanych sposobów przeprowadzenia egzekucji. W związku z tym nie ma żadnego powodu, by obciążać wierzyciela opłatą, gdyż jego błąd nie spowoduje co do zasady zwiększenia zakresu czynności egzekucyjnych po stronie komornika.

Podsumowując, stwierdzić można, że konstrukcja wprowadzonej opłaty nie została dopracowana w należytym stopniu. Grozi to znacznymi problemami interpretacyjnymi i w konsekwencji bardzo rozbieżnym orzecznictwem. Należy się zatem spodziewać, że najbliższe dwa lata przebiegną pod znakiem ciągłych sporów na tle rozumienia analizowanego przepisu.

Rejestracja stron internetowych. Konieczność?

29 sierpnia 2007

Rzeczpospolita opublikowała dziś wypowiedź Sędziego SN J. Sobczaka, który twierdzi, że: „Zgodnie z prawem prasowym treść publikacji nie wpływa na to, czy ma być uznana za prasę. Jeśli więc strona internetowa nie tworzy zamkniętej jednorodnej całości i jest aktualizowana co najmniej raz w roku, to jest prasą. Gdy nowe informacje pojawiają się na stronie częściej niż raz w tygodniu, to mamy do czynienia z dziennikiem, jeśli rzadziej, to z czasopismem. Zarówno jedno, jak i drugie trzeba zarejestrować”.

Otóż kompletnie nie zgadzam się z tak postawioną tezą (tą wyboldowaną).

Niewątpliwie wszelkie publikacje w internecie, to prasa. Podzbiorami prasy są dzienniki i czasopisma, których definicja umieszczona jest w art. 7 ust. 2 pkt 2 i 3 Prawa prasowego. Zgodnie z tymi przepisami dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu. Z kolei czasopismem jest druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu innego niż określony w pkt 2.

Z przepisu tego wynika, że definicja dziennika i czasopisma nie daje podstaw do przyjęcia, że publikacje w innej formie niż w formie druku albo dźwięku, albo dźwięku i obrazu łącznie, kwalifikują się do zbioru dzienników lub czasopism, choć stanowią prasę. Ewentualne rozszerzanie tej definicji na media nie uwzględniane w 1982 r., gdy ustawa była uchwalana, jest w mojej opinii przykładem niedopuszczalnej wykładni rozszerzającej. Niedopuszczalnej dlatego, że wbrew jednoznacznemu tekstowi przepisu wywodzi się z niego treści zwiększające ciężary dotykające obywatela.

Jeśli przyjmie się, że dziennik i czasopismo, to tylko ta część prasy, która jest publikowana w ww. sposób, to oczywistym będzie, że pozostała część prasy nie podlega publikacji, bowiem zgodnie z art. 20 ust. 1 Prawa prasowego, jedynie wydawanie dziennika lub czasopisma podlega rejestracji. Wydawanie innej prasy – nie.

Czy rząd naprawdę chce zabrać nasze pieniądze?

6 lipca 2007

Z mediów płyną informacje, jakoby rząd planował uniemożliwić dziedziczenie składek emerytalnych odprowadzanych do otwartych funduszy emerytalnych. Aż nie chce mi się w to wierzyć, gdyż byłoby to jawne oszustwo.

Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych środki zgromadzone na rachunku zmarłego członka otwartego funduszu emerytalnego, które nie zostaną wykorzystane zgodnie z art. 131, przekazywane są osobom wskazanym przez zmarłego, zgodnie z art. 82 ust. 1 lub 1a, a w przypadku ich braku wchodzą w skład spadku. Ponadto zgodnie z art. 31 §  2 pkt 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego środki zgromadzone na rachunku otwartego funduszu emerytalnego każdego z małżonków należą do ich majątku wspólnego.

Powyższe oznacza, że środki gromadzone na rachunkach w OFE stanowią własność członka funduszu, przy czym ograniczona jest jedynie czasowo możliwość rozporządzania nimi. W związku z tym w moim przekonaniu taka zmiana ustawy, która uzna zgromadzone na rachunkach w OFE składki za nie podlegające dziedziczeniu będzie oznaczała naruszenie prawa własności i dziedziczenia, które to prawa gwarantowane są w art. 64 Konstytucji. Sądzę wobec tego, że zmiana taka jest niedopuszczalna i jedynie niefortunny przekaz medialny powoduje, że takie informacje do nas docierają.

Prawo lustrowanego do kasacji cd.

18 czerwca 2007

Zaraz po wydaniu wyroku przez TK pisałem, że dziwi mnie bardzo, iż przepis ograniczający prawo wnoszenia kasacji przez lustrowanego został zakwestionowany. Sądzę, że uzasadnienie TK w tym zakresie jest nieprzekonujące, gdyż w szczególności oparte na błędnej przesłance, iż sytuacja prawna lustrowanego i Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich jest (powinna być) taka sama, a przecież są to zupełnie różne podmioty procesowe. Poniżej wklejam fragmenty uzasadnienia odnoszące się do tej kwestii wraz ze zdaniami odrębnymi, których wywody są zdecydowanie bardziej przekonujące.

Z uzasadnienia wyroku TK z 11 maja 2007 r., sygn akt K 2/07:

Rozważania Trybunału, strona 170-171: 12.7. Ograniczenie możliwości kasacji w postępowaniu lustracyjnym. Artykuł 21b ust. 6 ustawy o ujawnianiu informacji, przyznając tylko Prokuratorowi Generalnemu i Rzecznikowi Praw Obywatelskich prawo wniesienia z urzędu lub na wniosek osoby lustrowanej kasacji od prawomocnych orzeczeń sądowych, niedopuszczalnie – w świetle art. 2, art. 31 ust. 3 Konstytucji i art. 6 Konwencji – wyłącza możliwość wniesienia kasacji przez samą osobę lustrowaną. Polskie prawo nie gwarantuje podmiotowego prawa do wniesienia kasacji i nie przewiduje w tym zakresie gwarancji konstytucyjnej. Jednak skoro ustawodawstwo zwykłe w innych sprawach: karnych, cywilnych, administracyjnych, poszerza możliwość ochrony naruszonych interesów i praw na drodze kasacji, to ten podwyższony standard wymaga honorowania przez ustawodawcę zwykłego, normującego szczególny wypadek postępowania wedle procedury karnej. Pozbawienie osób poddanych lustracji możliwości wniesienia kasacji i powrót w tym zakresie do rozwiązań z systemu prawa przewidującego rewizję nadzwyczajną, należy uznać za arbitralne naruszenie zasad rzetelnej procedury. Argumenty pragmatyczne, związane z obawą natłoku spraw kasacyjnych w kwestiach lustracji, nie mogą służyć jako podstawa do obniżenia konstytucyjnego standardu ochrony. Byłoby to bowiem równoznaczne z aprobatą poglądu, że okoliczności faktyczne mogą uchylać działanie normy konstytucyjnej pod naciskiem trudności organizacyjnych. Konstrukcja przepisu, zakładającego, być może,że wymienione tam organy, uprawnione do wnoszenia kasacji, zadbają w pełni o interesy osoby lustrowanej, choć prima facie wydaje się to mocno wątpliwe z uwagi na spodziewaną liczbę tego typu spraw, nie bierze pod uwagę, kwestii podstawowej. W ten bowiem sposób nie zagwarantowano stronom procesu lustracyjnego „równości broni”, wynikającej z prawa do rzetelnego procesu. Z tego powodu pominięcie prawa osoby lustrowanej do wniesienia kasacji od prawomocnego wyroku musiało być uznane za naruszające w tym zakresie prawo do sądu w nieproporcjonalny sposób.

 

Zdanie odrębne Sędziego Trybunału Konstytucyjnego Zbigniewa Cieślaka do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r., sygn. akt K 2/07, strona 222-226

3.8. Wnioskodawcy w piśmie z 28 marca 2007 r. stwierdzają, że przyznanie przez art. 21b ust. 6 ustawy lustracyjnej prawa wniesienia kasacji tylko Prokuratorowi Generalnemu i Rzecznikowi Praw Obywatelskich, wprowadza niczym nie uzasadnione ograniczenie, które narusza art. 32 ust. 2 i art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Prawo to powinno przysługiwać również osobie lustrowanej, a nie być uzależnionym od decyzji powyżej wskazanych organów. Wprawdzie prawo do wniesienia kasacji nie jest prawem konstytucyjnym, ale ustawodawca ograniczył je w stosunku do osób lustrowanych bez wyraźnej przyczyny.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 maja 2007 r. (sygn. K 2/07) orzekł, że art. 21b ust. 6 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. Nr 218, poz. 1592, ze zm.) w zakresie, w jakim pozbawia osobę lustrowaną prawa do wniesienia kasacji od prawomocnego orzeczenia sądu, jest niezgodny z art. 2, art. 31 ust. 3 Konstytucji i art. 6 Konwencji. Zdaniem Trybunału, taka regulacja ustawy lustracyjnej w niedopuszczalny sposób pomija prawo do wniesienia kasacji przez osobę lustrowaną. Nie została tym samym zagwarantowana „równość broni” wynikająca z prawa do rzetelnego procesu.

Na tle powyższego rozstrzygnięcia należy zauważyć przede wszystkim, że Trybunał podstawą kontroli uczynił nie tylko wskazany przez wnioskodawców art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, lecz także art. 2 Konstytucji, który nie został powołany jako wzorzec kontroli we wniosku z 28 marca 2007 r. Na gruncie dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego dopuszczalność takiego działania jest wysoce dyskusyjna. W wyroku z 20 października 2003 r. Trybunał podkreślił, że w świetle art. 66 ustawy o TK „samodzielne określenie przez Trybunał Konstytucyjny nowej podstawy kontroli zakwestionowanego przepisu stanowiłoby niedopuszczalne odejście od granic kognicji wyznaczonych przez wnioskodawcę przedmiotem i podstawą kontroli konstytucyjności” (sygn. U 2/02, OTK ZU nr 8/A/2003, poz. 81; por. też postanowienie TK z 12 października 2004 r., sygn. K 7/03, OTK ZU nr 9/A/2004, poz. 100 oraz wyroki: z 28 września 2006 r., sygn. K 45/04, OTK ZU nr 8/A/2006, poz. 111 i z 15 maja 2006 r., sygn. P 32/05, OTK ZU nr 5/A/2006, poz. 56). Wprawdzie Trybunał, ustalając granice kognicji w danej sprawie, kieruje się również zasadą falsa demonstratio non nocet (wyrok TK z 19 marca 2001 r., sygn. K 32/00, OTK ZU nr 3/2001, poz. 50), która pozwala za podstawę kontroli przyjąć nie tylko wyraźnie wskazany przepis Konstytucji, ale również wzorzec expressis verbis niepowołany, lecz wynikający pośrednio z treści uzasadnienia zarzutów stawianych kwestionowanej regulacji. Niemniej jednak w piśmie procesowym z 28 marca 2007 r. nie można doszukać się – w związku z art. 21b ust. 6 ustawy lustracyjnej – odwołania do zasady demokratycznego państwa prawnego, czy też jakiegokolwiek jej elementu, do których nawiązywałby wnioskodawca mimo braku wyraźnego powołania art. 2 Konstytucji w petitum wniosku.

W nawiązaniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2007 r. (sygn. K 2/07) i zawartego w nim rozstrzygnięcia w zakresie art. 21b ust. 6 ustawy lustracyjnej, należy zwrócić również uwagę na fakt, iż Trybunał kontrolował już podobne ograniczenie podmiotowe prawa wniesienia kasacji w sprawie o sygn. K 18/03 (OTK ZU nr 10/A/2004, poz. 103). Sprawa ta dotyczyła m.in. zgodności art. 40 ustawy z dnia 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (Dz. U. Nr 197, poz. 1661, ze zm.; dalej: u.o.p.z.) z art. 31 ust. 3 i art. 32 Konstytucji. Kwestionowany w tej sprawie art. 40 u.o.p.z. stanowi: „Kasacja może być wniesiona jedynie przez Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich”. Wówczas Trybunał Konstytucyjny, w wyroku z 3 listopada 2004 r. (sygn. K 18/03), orzekł, że art. 40 u.o.p.z. jest zgodny z art. 31 ust. 3 i art. 32 Konstytucji. Podstawą dla sformułowania przez Trybunał takiej oceny było podkreślenie, że „prawo do kasacji w postępowaniu karnym nie jest prawem o charakterze konstytucyjnym. Ustawodawca może więc ograniczyć jego zakres, zawężając możliwość składania kasacji tylko do pewnych postępowań czy tylko do pewnego charakteru spraw. Ustawodawca ma możliwość miarkowania prawa do kasacji ze względu na rozmiar i charakter sankcji orzekanej wobec podmiotu zbiorowego”.

W dalszej części uzasadnienia Trybunał zauważył, co następuje: „Konstytucja nie wprowadza żadnego merytorycznego kryterium, z którego należałoby wnioskować o obowiązku ustawodawcy wprowadzenia kasacji. W szczególności Konstytucja nie wskazuje na wagę sprawy, chociaż niewątpliwie względy celowościowe mogą uzasadniać objęcie kasacją spraw poważniejszych. Ocena tej celowości jest jednak domeną ustawodawcy i Trybunał Konstytucyjny nie jest uprawniony do jej kwestionowania. Ze względu na przyjętą w art. 176 ust. 1 Konstytucji gwarancję postępowania dwuinstancyjnego ustawodawca korzysta z wolności zarówno co do wyboru modelu postępowania kasacyjnego, jak i ewentualnej modyfikacji kryteriów wyznaczających dostęp do kasacji zwyczajnej poprzez zastąpienie obecnych podstaw kasacyjnych innymi, ich rozszerzenie, bądź też zawężenie, o ile przyjęte kryteria mieścić się będą w porządku konstytucyjnym (wyrok TK z 17 maja 2004 r., sygn. SK 32/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 44). Z tych względów art. 40 u.o.p.z. nie jest niezgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji” (sygn. K 18/03).

W tym samym wyroku (sygn. K 18/03) Trybunał dodatkowo stwierdził, że „kasacja, którą przewiduje art. 40 u.o.p.z. przypomina kasację nadzwyczajną, o której 225 mowa w art. 521 k.p.k. Podobnie jak na gruncie k.p.k. należy przyjąć, że podmioty uprawnione do wystąpienia z kasacją nadzwyczajną, decydując się na jej wniesienie, mogą działać zarówno z własnej inicjatywy, jak i na podstawie impulsu w postaci nieformalnego wniosku strony. Podmioty specjalne inicjujące postępowanie przed Sądem Najwyższym w trybie kasacji nie są wprawdzie związane oceną zawartą we wniosku strony o wystąpienie z taką kasacją, jednak ich ustawowe obowiązki i kompetencje wskazują dostateczne na to, że w razie podzielenia takiej oceny, tzn. stwierdzenia istnienia określonych uchybień, skorzystają ze swoich uprawnień (por. wyrok TK z 17 maja 2004 r., sygn. SK 32/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 44, s. 619)”.

Oczywiście „kontekst normatywny” przepisów art. 21b ust. 6 ustawy lustracyjnej i art. 40 u.o.p.z. różnią się (co wyklucza tym samym umorzenie postępowania w tym zakresie – por. wyrok TK z 27 kwietnia 2004 r., sygn. K 24/03, OTK ZU nr 4/A/2004, poz. 33), niemniej jednak argumenty, którymi posłużył się Trybunał dla uzasadnienia zgodności z Konstytucją art. 40 u.o.p.z. powinny zostać w większości wykorzystane w tym samym celu w sprawie o sygn. K 2/07. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na art. 176 ust. 1 Konstytucji (zasada dwuinstancyjności postępowania sądowego) zakładający, że kontrolę orzeczenia wydanego w pierwszej instancji w wystarczającym stopniu gwarantuje postępowanie przewidujące jedną tylko instancję kontrolną (wyrok TK z 17 maja 2004 r., sygn. SK 32/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 44). Tym samym prawo do wniesienia kasacji wyłączono spośród praw o charakterze konstytucyjnym, czego konsekwencją jest duży zakres swobody ustawodawcy w kształtowaniu modelu postępowania kasacyjnego oraz kryteriów dostępu do tego nadzwyczajnego środka prawnego (postanowienie SN z 1 lipca 1999 r., sygn. akt V KZ 31/99, OSP nr 2/2000, poz. 26). Ograniczenie zakresu podmiotowego prawa do wniesienia kasacji na gruncie ustawy lustracyjnej mieści się w zakresie wspomnianej „swobody ustawodawcy”. Przy tym trudno zaakceptować twierdzenie, że osobie lustrowanej oraz Prokuratorowi Generalnemu (Rzecznikowi Praw Obywatelskich) powinno się zapewnić „równość broni”. Identycznie należy bowiem traktować tylko te podmioty, które znajdują się w takiej samej lub w podobnej sytuacji prawnej. Tymczasem już na pierwszy rzut oka widać, że pozycja osoby lustrowanej oraz Prokuratora Generalnego (Rzecznika Praw Obywatelskich) nie mogą być porównywane. Jest to przede wszystkim konsekwencją odmiennych motywów udziału wspomnianych podmiotów w postępowaniu sądowym. O ile osoba lustrowana dysponuje osobistym interesem prawnym w postępowaniu lustracyjnym, o tyle Prokurator Generalny i Rzecznik. Praw Obywatelskich reprezentują interes publiczny. Wobec tego odmienne potraktowanie – na gruncie ustawy lustracyjnej – podmiotów różniących się zasadniczo między sobą jest w pełni akceptowalne i nie narusza Konstytucji.

Zdanie odrębne Sędziego Trybunału Konstytucyjnego Teresy Liszcz do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r. w sprawie o sygn. K 2/07, strona 284-285

2.6. Kasacja. Wątpliwości budzi stwierdzenie przez Trybunał niezgodności ze wskazanymi w sentencji wzorcami kontroli art. 21b ust. 6 ustawy lustracyjnej w zakresie, w jakim pozbawia on osobę lustrowaną prawa do wniesienia kasacji od prawomocnego orzeczenia sądu. Powołany przepis przyznaje taką możliwość jedynie Prokuratorowi Generalnemu albo Rzecznikowi Praw Obywatelskich, z urzędu lub na wniosek osoby lustrowanej, z powodu rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia albo jeżeli utrzymanie orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe. Jest to konstrukcja wzorowana na znanej polskiemu systemowi prawnemu „kasacji w obronie prawa”. Sami wnioskodawcy zdawali sobie zapewne 285 sprawę, że oparcie takiego rozstrzygnięcia na art. 45 ust. 1 Konstytucji kolidowałoby z dotychczasową, ustabilizowaną linią orzeczniczą i nie powołali tego przepisu Konstytucji w charakterze wzorca kontroli. Zarówno w wypowiedziach Trybunału, jak i sądów powszechnych podkreśla się bowiem, że standard konstytucyjny obejmuje prawo do dostępu do sądu (ściślej – do dwóch instancji sądowych), nie gwarantuje zaś „prawa do kasacji”, zwłaszcza ukształtowanej jako nadzwyczajny środek zaskarżenia (zob. postanowienie SN z 1 lipca 1999 r., sygn. akt V KZ 31/99, OSNKW 1999, nr 9-10, poz. 63, z glosą aprobującą R. Kmiecika, OSP 2000, nr 2, poz. 26: „Prawo do skorzystania z nadzwyczajnego środka zaskarżenia w odniesieniu do każdego rodzaju orzeczenia nie stanowi zasady konstytucyjnej, a zatem może być ono dowolnie limitowane przez ustawodawstwo zwykłe”). Stąd też we wniosku postawiono jedynie zarzut naruszenia przez kwestionowany przepis art. 32 ust. 2 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Tymczasem Trybunał, zamiast dążyć do sprecyzowania tak ogólnie postawionego zarzutu, dokonał „zamiany” jednego z konstytucyjnych wzorców kontroli, stwierdzając niezgodność kwestionowanej regulacji z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji. Nie podjęto również wątku relacji art. 6 Konwencji do art. 45 ust. 1 Konstytucji, ani też – znanego przecież dotychczasowemu orzecznictwu – problemu bezzasadności rozstrzygania sprawy w oparciu o wzorce konwencyjne w sytuacji istnienia analogicznej, stosunkowo precyzyjnej regulacji konstytucyjnej. Na marginesie należy dodać, że praktycznym następstwem orzeczenia Trybunału może być całkowite wyeliminowanie możliwości wnoszenia kasacji w sprawach lustracyjnych, co zamknie drogę do uchylania orzeczeń rażąco naruszających prawo lub niesprawiedliwych.