Archive for the ‘uzasadnienie’ Category

Uzasadnienie uchwały w sprawie zwrotu 3/4 opłaty od pozwu

17 kwietnia 2008

Poniżej przedstawiam uzasadnienie uchwały, którą Sad Najwyższy podjął w sprawie zwrotu ¾ opłaty od pozwu (sygn. akt III CZP 146/07).

Dnia 28 lutego 2008 r. Sąd Najwyższy w składzie: SS N Zbigniew Strus (przewodniczący), SSN Iwona Koper (sprawozdawca), SSN Kazimierz Zawada, Protokolant Bożena Kowalska w sprawie z powództwa X przeciwko Z o zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 28 lutego 2008 r., zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Rejonowy w Poznaniu postanowieniem z dnia 17 października 2007 r., sygn. akt XIX Nc 6286/07:

„1. Czy w sprawach rozpoznawanych w postępowaniu uproszczonym, będących jednocześnie sprawami rozpoznawanymi w postępowaniu upominawczym, po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty powodowi należy z urzędu zwrócić 3/4 uiszczonej opłaty od pozwu w trybie art. 79 ust.1 pkt 2 lit. c) ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych W sprawach cywilnych (Dz.U. z 2005 r., Nr 167 poz. 1398 z późn. zm.), w szczególności w sytuacji, gdy uiszczona opłata sądowa od pozwu była równa opłacie podstawowej, o której mowa wart. 14 cyt. ustawy, czyli wynosiła 30,00 zł;

2. Czy – w przypadku pozytywnej odpowiedzi na pytanie I – w nakazie zapłaty wydanym w postępowaniu upominawczym należy zasądzić od pozwanego na rzecz powoda całość uiszczonej przez powoda opłaty sądowej od pozwu, czy też tylko 1/4 tej opłaty, czyli tę część, która nie podlega zwrotowi w trybie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c) ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2005 r., Nr 167 poz. 1398 z późn. zm.)?”

podjął uchwałę:

1) w razie uprawomocnienia się nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym sąd zwraca stronie trzy czwarte opłaty od pozwu także wówczas, gdy uiszczona opłata odpowiada wysokością opłacie podstawowej (art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Dz.U. Nr 167, poz. 1398 ze zm.),

2) odmawia podjęcia uchwały w pozostałym zakresie.

Uzasadnienie

Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawne powstały przy rozpoznawaniu przez Sąd Rejonowy w Poznaniu skargi powoda X na orzeczenie referendarza sądowego w przedmiocie zwrotu opłaty sądowej od pozwu, rozstrzygniętego w postępowaniu upominawczym, należnego stronie na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 167, poz. 1398 ze zm. — dalej jako u.k.s.c.).

W sprawie tej powód w dniu 27 marca 2007 r. wniósł powództwo o zasądzenie od pozwanego Z kwoty Y z ustawowymi odsetkami oraz kosztami postępowania, w tym opłaty od pozwu, a w razie uprawomocnienia się nakazu zapłaty wnosił o zwrot trzech czwartych wniesionej opłaty od pozwu na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c. Należna w sprawie, podlegającej rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, opłata od pozwu wynosząca – zgodnie z art. 28 pkt 1 u.k.s.c. – 30 zł została uiszczona przy wniesieniu pozwu. W uwzględniającym powództwo nakazie zapłaty, który nie został zaskarżony przez pozwanego, zasądzone zostały na rzecz powoda koszty procesu obejmujące opłatę od pozwu.

Wątpliwości które legły u podstaw sformułowania przedstawionych zagadnień dotyczą stosowania art. 79 ust. I pkt 2 lit. c u.k.s.c. w postępowaniu uproszczonym. Sąd Rejonowy wskazał, że w obecnym stanie prawnym nie ma przypadku, w którym należna opłata od pozwu wynosiłaby mniej niż 30 zł., a tym samym wolą ustawodawcy jest, by w każdym procesie cywilnym została uiszczona na rzecz Skarbu Państwa co najmniej taka opłata. W sprawach podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, w których wartość przedmiotu sporu nie przekracza 2000 zł opłata stała równa jest opłacie podstawowej, stanowiącej minimalną opłatę, jaką strona jest obowiązana uiścić od pisma podlegającego opłacie. W takim przypadku zwrot trzech czwartych uiszczonej opłaty prowadziłby do obejścia przepisów o opłacie podstawowej. Istnieje także ryzyko bezpodstawnego wzbogacenia powoda w sytuacji przyznania powodowi w nakazie zapłaty zwrotu całości uiszczonej opłaty sądowej, jako części kosztów procesu oraz jednoczesnego zwrotu na jego rzecz trzech czwartych opłaty. W rezultacie, w ocenie Sądu Rejonowego, należałoby uznać przepisy o postępowaniu uproszczonym, wraz z przepisami o kosztach sądowych obowiązującymi w tym postępowaniu, za lex specialis wobec przepisów o postępowaniu upominawczym i co za tym idzie wyłączyć w takiej sytuacji stosowanie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c. Równocześnie jednak dostrzegł Sąd Rejonowy, że z przepisów u.k.s.c. nie wynika wyraźne wymaganie uiszczenia w każdej sprawie opłaty w kwocie co najmniej 30 zł, ani też rozróżnienie pomiędzy „postępowaniem uproszczonym zwykłym” i postępowaniem „uproszczonym upominawczym”. Przepisy regulujące problematykę kosztów sądowych powinny być natomiast interpretowane ściśle.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Dokonana ustawą z dnia 14 grudnia 2006 r. o zmianie ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 21, poz. 123 — dalej jako ustawa nowelizacyjna) nowelizacja u.k.s.c. zmieniła dotychczasowy system pobierania opłat sądowych w sprawach, w których możliwe jest wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Celem tych zmian było usprawnienie postępowania.

Przed wejściem w życie ustawy nowelizującej, zgodnie z art. 19 ust. 2 u.k.s.c., od pozwu w postępowaniu upominawczym pobierana była czwarta część opłaty. Ta ułamkowa opłata nie mogła wynosić mniej niż 30 zł (art. 20 ust. 1 u.k.s.c.). W razie prawidłowego wniesienia przez pozwanego sprzeciwu od nakazu zapłaty, od powoda pobierano dodatkowo trzy czwarte opłaty. Przepis art. 19 ust. 2 u.k.s.c. wyłączał równocześnie spod jego regulacji sprawy podlegające rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym. W konsekwencji, w razie zbiegu postępowania upominawczego z postępowaniem, uproszczonym przyjmowano, że od pozwu pobiera się opłatę stałą przewidzianą w art. 28 u.k.s.c. regulującym wysokość opłat w postępowaniu uproszczonym, nawet wówczas, gdy ze w względu na charakter sprawy możliwe jest wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym (uzasadnienie uchwały SN z dnia 27 kwietnia 2007 r., I CZP 138/06, dotychczas nie publ.).

Po zmianie art. 19 u.k.s.c. przepisy u.k.s.c. nie zawierają obecnie szczególnego przepisu stanowiącego o pobieraniu opłat w sprawach, w których może zostać wydany nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Podstawowe znaczenie dla wymiaru opłaty od pozwu w sprawie kwalifikującej się do rozpoznania w tym postępowaniu, w którym dochodzone są roszczenia pieniężne (art. 498 § 1 k.p.c.), ma w aktualnym stanie prawnym art. 13 u.k.s.c., chyba że ustawa przewiduje pobranie w takiej sprawie opłaty stałej (art. 12 u.k.s.c.). W obu przypadkach pobiera się od pozwu „opłatę stosunkową lub stałą w pełnej wysokości.

Zgodnie jednak z wprowadzonym ustawą nowelizującą przepisem art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c., w razie uprawomocnienia się nakazu zapłaty sąd z urzędu zwraca stronie trzy czwarte uiszczonej opłaty od pozwu w postępowaniu upominawczym. W razie zakończenia sprawy przez uprawomocnienie się nakazu zapłaty powód poniesie więc ostatecznie jedynie czwartą część należnej opłaty.

Przepisy u.k.s.c. nie przewidują obecnie pobierania od pisma procesowego opłaty niższej niż 30 zł. Ponieważ, jak już wcześniej stwierdzono, u.k.s.c. nie zawiera samodzielnej podstawy obliczenia opłaty od pozwu w postępowaniu upominawczym, powód będzie zawsze zobowiązany w sprawie nadającej się do rozpoznania w tym postępowaniu uiścić opłatę od pozwu w kwocie minimalnej 30 zł, bądź w ramach opłaty stosunkowej, bądź w ramach opłaty stałej, jeżeli sprawa podlega rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym. W konsekwencji na tym etapie postępowania nie zachodzi podnoszona przez Sąd Rejonowy obawa obejścia przepisów o opłacie podstawowej.

Osobną kwestią jest natomiast zwrot uiszczonej opłaty. W świetle przepisów u.k.s.c. uiszczona opłata podlega zwrotowi przez sąd, gdy była ona wyższa od należnej, a więc gdy chodzi o zwrot opłaty zapłaconej bez podstawy prawnej (art. 80 ust. 1 u.k.s.c.) oraz gdy opłata została uiszczona prawidłowo, ale podlega zwrotowi ż uwagi na określone w ustawie późniejsze zdarzenia procesowe (art. 79 u.k.s.c.). W tym drugim przypadku zwrot opłaty jest wyrazem preferencji dla określonego sposobu załatwienia sprawy, następstwem zmniejszonego nakładu pracy po stronie sądu, a w przypadku środków odwoławczych wyrazem stanowiska, że koszty usuwania oczywistych naruszeń prawa nie powinny obciążać stron.

Mająca pierwszeństwo na gruncie u.k.s.c., wykładnia językowa przepisów o zwrocie opłaty nie daje podstaw do wniosku, że określona ułamkiem kwota zwracanej opłaty jest w jakiś sposób limitowana. Przepis art. 79 u.k.s.c. jednoznacznie nakazuje zwrócić całość, trzy czwarte, bądź połowę uiszczonej w konkretnym przypadku opłaty. W przeciwieństwie do art. 20 ust. 1 u.k.s.c., dotyczącego wysokości należnej opłaty, przepis art. 79 u.k.s.c., traktujący o zwrocie uiszczonych opłat nie zawiera jednak zastrzeżenia, że pozostała w kasie sądu po zwrocie opłaty kwota nie może wynosić mniej niż 30 zł. Odmienne stanowisko, warunkujące zwrot opłaty od pozostawienia na rachunku sądu minimalnej kwoty 30 zł, kolidowałoby nie tylko z jego brzmieniem, lecz nie znajdowałoby także uzasadnienia celowościowego. Przedstawione wcześniej racje, stojące za nakazem zwrotu opłaty są bowiem niezależne od wartości przedmiotu sporu. Nie ma też podstaw, by nakaz zwrotu opłaty określony w art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c. traktować odmiennie niż w pozostałych przypadkach objętych art. 79 u.k.s.c.

Nie można podzielić poglądu uznającego przepisy o postępowaniu uproszczonym, za lex specialis wobec przepisów o postępowaniu upominawczym, już z tej przyczyny, że omawiany problem jest związany nie tylko z postępowaniem uproszczonym, lecz dotyczy wszystkich przypadków, w których czwarta część opłaty obliczonej od pozwu o roszczenie pieniężne jest niższa niż 30 zł. Przepis art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c. nie daje również podstaw do przyjęcia, że „uiszczoną opłatą” nie jest opłata stała zapłacona z racji zakwalifikowania sprawy do postępowania uproszczonego. Nie przeczy temu fakt, że w art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c. jest mowa o „pozwie w postępowaniu upominawczym”. Ponieważ u.k.s.c. nie zawiera odrębnych przepisów dotyczących opłat pobieranych od „pozwu w postępowaniu upominawczym” sformułowanie to należy rozumieć w ten sposób, że zwrot opłaty przysługuje od pozwu rozpoznanego w postępowaniu upominawczym.

Odnośnie do drugiego z przedstawionych Sądowi Najwyższemu zagadnień wskazać trzeba, że kognicją Sądu Rejonowego w rozpoznawanej sprawie objęta jest prawidłowość orzeczenia referendarza sądowego odmawiającego powodowi zwrotu trzech czwartych opłaty sądowej od pozwu. Poza jej granicami pozostaje kwestia sposobu orzekania o zwrocie kosztów procesu w nakazie, zapłaty, która stanowi odrębne zagadnienie i podlega samodzielnej kontroli odwoławczej (art. 394 1 pkt9, art. 39822 1 k.p.c.). Rozstrzygnięcie tego zagadnienia nie jest niezbędne dla rozstrzygnięcia przez Sąd Rejonowy rozpoznawanej skargi w sytuacji, gdy orzeczenie w przedmiocie kosztów procesu zapadło przed złożeniem wniosku o zwrot ułamkowej części opłaty od pozwu i jak należy sądzić jest obecnie prawomocne.

W sprawie mogłaby natomiast mieć znaczenie odpowiedź na inne od przedstawionego przez Sąd Rejonowy pytanie, a mianowicie czy fakt uprzedniego przyznania powodowi na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. zwrotu całości uiszczonej opłaty od pozwu w ramach prawomocnego rozstrzygnięcia o kosztach procesu, zawartego w nakazie zapłaty wyklucza późniejsze dokonanie zwrotu opłaty przez sąd na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit. c u.k.s.c.

Zgodnie z art. 98 § 1 k.pc. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Ocena czy dany koszt może być uznany za niezbędny i celowy należy do sądu, którego swobodę w tym zakresie ograniczają ustanowione w art. 98 § 2 i 3 ustawowe „domniemania niezbędności określonych kosztów. Jak przyjmuje się w judykaturze (między innymi powołane przez Sąd Rejonowy postanowienie SN z dnia 15 września 1977 r., I CZ 81/77, OSNCP 1978, nr 5-6, poz. 101) od reguły tej dopuszczalne są wyjątki pozwalające na odmowę zasądzenia od strony przeciwnej na rzecz strony wygrywającej poniesionych przez nią opłat sądowych, których zwrot mogła ona uzyskać od Skarbu Państwa. W takiej sytuacji tracą one bowiem charakter kosztów niezbędnych. W rozważanym przypadku sytuacja jest odmienna, gdyż powód może uzyskać zwrot opłaty dopiero w przyszłości jeżeli nakaz zapłaty stanie się prawomocny. Jednak na tle przytoczonej argumentacji uzasadniony jest także dalej idący, adekwatny również w tym przypadku pogląd, że poniesione przez stronę koszty sądowe, do których zwrotu obowiązany jest z mocy przepisów o kosztach sądowych Skarb Państwa, jako podmiot prawa publicznego, odpowiedzialny za realizację konstytucyjnego prawa jednostki do sądu, nie podlegają zwrotowi w ramach rozliczenia kosztów między stronami. Podstawy dla jego sformułowania dostarcza także uznanie, że koszty sądowe poniesione przez stronę postępowania, których zwrot strona może, bądź będzie mogła uzyskać od Skarbu Państwa po uprawomocnianiu się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, nie podlegają zwrotowi na zasadach wyjątku od art. 98 i nast. k.p.c. Nakazując pozwanemu w nakazie zapłaty wydawanym w postępowaniu upominawczym zapłatę kosztów postępowania sąd nie uwzględnia więc poniesionej przez powoda opłaty od pozwu w części, w której Skarb Państwa zobowiązany jest do jej zwrotu na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 2 lit c u.k.s.c.

Z powyższych względów orzeczono jak w uchwale (art. 390 I k.p.c. w zw. z art. 61 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2003 r. o Sądzie Najwyższym, Dz. U. Nr 52, poz. 2052)

Reklamy

Rejestracja czasopism – uzasadnienie postanowienia

7 listopada 2007

Dziś odebrałem uzasadnienie postanowienia wpisującego mojego bloga do rejestru dzienników i czasopism. Okazuje się, że zarejestrowany został mój blog, który został uznany za prasę, a nie teoretycznie możliwe do wydawania pismo, jak sugerował Vagla.

Sąd poruszył w uzasadnieniu bardzo ciekawą kwestię dotyczącą podstaw orzekania o wpisie, uznając, że obowiązki sądu ograniczają się do sprawdzenia czy wniosek odpowiada przesłankom określonym w art. 20 ust. 2 Prawa prasowego, a przyczyną odmowy rejestracji może być wyłącznie brak we wniosku danych określonych w ww. przepisie lub naruszenie prawa do ochrony nazwy istniejącego już tytułu prasowego.

Sąd posłużył się też pojęciem „czasopismo internetowe” (już w komparycji, ale także w uzasadnieniu), którego jednak nie zdefiniował. Ustawa nie posługuje się tą konstrukcją, więc pozostaje domniemywać, co ona oznacza. W moim przekonaniu rodzą się przy tym pewne problemy interpretacyjne. Skoro bowiem ustawa nie nakazuje rejestracji „czasopisma internetowego” ani nie posługuje się tym pojęciem, to użycie dookreślenia „internetowe” sugeruje, że czasopismo internetowe, to coś innego niż czasopismo „zwykłe”. A skoro tak, to nie powinno podlegać rejestracji, gdyż ustawa nakazuje i umożliwia rejestrowanie jedynie dzienników i czasopism. W związku z tym dla spójności orzeczenia wydaje mi się, że trzeba przyjąć, że dookreślenie „internetowy” nie niesie ze sobą żadnej treści merytorycznej i jedynie opisuje rodzaj czasopisma na takiej samej zasadzie jak np. dookreślenie „sportowe” czy „prawnicze”.

Podkreślenia jednak wymaga, że zgodnie z art. 7 ust. 2 pkt 3 Prawa prasowego o czasopiśmie można mówić wówczas, gdy jest ono wydawane drukiem albo w formie dźwięku lub dźwięku i obrazu równocześnie. Sąd niestety nie odniósł się do tej kwestii, w związku z czym rozważam wniesienie apelacji.

Poruszyć chciałbym w niej trzy kwestie.

Po pierwsze, czy rzeczywiście nie ma znaczenia, że mój blog nie spełnia warunków z art. 7 ust. 2 pkt 3 Prawa prasowego, gdyż jest wydawany w formie – co najwyżej – obrazu.

Po drugie, czy Sąd jest związany treścią rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie rejestracji dzienników i czasopism (nowelizacja uchyliła § 5 tego rozporządzenia) w zakresie, w którym ogranicza ono materiał dowodowy, mogący stanowić podstawę orzeczenia. Istotne jest to, że istnieje sprzeczność między tymi przepisami, a przepisami o postępowaniu dowodowym. Ponadto określenie w tym rozporządzeniu podstaw dowodowych rejestracji wydaje się przekraczać delegację z art. 23a Prawa prasowego. Moje wątpliwości są natury konstytucyjnej, więc wchodzi w grę odmowa zastosowania przez sąd tych przepisów.

I po trzecie wreszcie – czy sąd rejestrując mój blog nie powinien i tak badać czy jest on wydawany we właściwej formie, a jeśli nie, to czy nie powinien zarejestrować jedynie tytułu prasowego, pod którym możliwe byłoby wydawanie czasopisma. Tę opcję zapożyczam z wyżej wskazanego tekstu Vagli.

Gdyby kogoś to interesowało, to całe uzasadnienie znajduje się tutaj.

Zostałem redaktorem naczelnym

15 października 2007

Ostatnie dwa tygodnie byłem na wakacjach i nie miałem okazji napisać, że Sąd Okręgowy we Wrocławiu uwzględnił mój wniosek rejestracyjny i dokonał wpisu w rejestrze czasopism. Ciekawe stanowisko zajął w związku z tym Vagla, który twierdzi, że ta rejestracja nie dotyczy mojego (w oryginale – Olgierda, ale moje postanowienie jest takie samo) bloga, a jedynie dopuszcza do wydawania czasopisma w świecie realnym, np. drukiem, które będzie miało identyczny tytuł jak blog. Cóż, zobaczymy jakie jest w rzeczywistości stanowisko sądu, bowiem złożyłem już wniosek o uzasadnienie. Jeśli okazałoby się, że jednak Vagla nie ma racji, to rozważam apelację. W przeciwnym razie nie pozostanie nic innego jak zgłosić wniosek o wykreślenie czasopisma, bo nie zamierzam żadnego czasopisma wydawać.

Marszałek Sejmu o kasacji dla lustrowanego

18 lipca 2007

Marszałek Sejmu skierował wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o wykładnię orzeczenia w sprawie ustawy lustracyjnej. Wniosek ma 12 punktów, a jego uzasadnienie – 31 stron, co zważywszy na objętość uzasadnienia wyroku, który zawierał 94 strony rozważań, jest mocno zastanawiające. Nie czytałem całego uzasadnienia, gdyż kwestia lustracji nie jest aż tak pasjonująca, by spędzać nad nią za wiele czasu, skoro we wrześniowej perspektywie czeka mnie egzamin, ale wnioski nasuwają się same. Albo Trybunał stosunkowo pobieżnie uzasadniał swoje orzeczenie i nie zważał na konsekwencje, albo Marszałek szuka dziury w całym, doszukując się sztucznych problemów, lub uprawia wodolejstwo. Bez czytania obie wersje są możliwe, a pewnie i kolejne da się wymyślić, więc nie będę dywagował.

Tego wpisu w ogóle by nie było, gdyby nie to, że Marszałek poruszył również (tak jak sędziowie składający zdanie odrębne, a nie tak jak ja ;]) kwestie prawa do kasacji dla lustrowanego. Upraszczając – Marszałek wskazując na stabilną linię orzeczniczą Trybunału, z której jednoznacznie wynika, że kasacja nie jest prawem konstytucyjnym, pyta dlaczego w sprawach lustracyjnych kasacja miałaby przysługiwać, w dodatku jako trzecia instancja merytoryczna.

Fragment wniosku Marszałka Sejmu:

10. Prawo do nadzwyczajnego środka zaskarżenia (kasacji) w postępowaniu lustracyjnym (pkt 30 orzeczenia)

Kolejne wątpliwości należy podnieść w odniesieniu do treści pkt 30 sentencji w związku z uzasadnieniem pisemnym tej części wyroku. Trybunał stwierdził, że:

„Polskie prawo nie gwarantuje podmiotowego prawa do wniesienia kasacji i nie przewiduje w tym zakresie gwarancji konstytucyjnej. Jednak skoro ustawodawstwo zwykłe w innych sprawach: karnych, cywilnych, administracyjnych, poszerza możliwość ochrony naruszonych interesów i praw na drodze kasacji, to ten podwyższony standard wymaga honorowania przez ustawodawcę zwykłego, normującego szczególny wypadek postępowania wedle procedury karnej. Pozbawienie osób poddanych lustracji możliwości wniesienia kasacji i powrót w tym zakresie do rozwiązań z systemu prawa przewidującego rewizję nadzwyczajną, należy uznać za arbitralne naruszenie zasad rzetelnej procedury oraz w ten bowiem sposób nie zagwarantowano stronom procesu lustracyjnego „równości broni”, wynikającej z prawa do rzetelnego procesu. Z tego powodu pominięcie prawa osoby lustrowanej do wniesienia kasacji od prawomocnego wyroku musiało być uznane za naruszające w tym zakresie prawo do sądu w nieproporcjonalny sposób” (pkt 12.7. uzasadnienia).

Reasumując, powyższy pogląd Trybunału sprowadza się do stwierdzenia, że w przypadku postępowań lustracyjnych prawo do kasacji musi obejmować osoby lustrowane. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, iż Trybunał z jednej strony potwierdza brak konstytucyjnej gwarancji podmiotowego prawa do wniesienia kasacji. Z drugiej jednak strony orzeka o naruszeniu przez przepis ustanawiający ograniczoną podmiotowo kasację art. 2, art. 31 ust. 3 konstytucji i art. 6 Konwencji. Ta daleko idąca teza wymaga wyjaśnienia, skoro jest wyraźnym ograniczeniem przyszłej aktywności ustawodawczej i odnosi się do całego systemu prawnego.

Jak wielokrotnie podkreślał Trybunał Konstytucyjny, konstytucja przewiduje zasadę instancyjności, która wzmacnia prawo do sądu, ponieważ gwarantuje proceduralną kontrolę postępowania sądowego, a jej celem jest zapobieganie pomyłkom i arbitralności w pierwszej instancji a brak możliwości zaskarżenia postanowienia do sądu wyższej instancji „ogranicza zainteresowanym prawo do sądu, co jest sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawnego” (punkt 12.7 uzasadnienia). Jednocześnie Trybunał podkreślał, że ustawodawca zawsze dysponuje szerszym marginesem swobody w wypadku środka nadzwyczajnego, co nakazuje stosować łagodniejsze kryteria oceny konstytucyjności przepisów regulujących jego prawny reżim w ustawodawstwie zwykłym.

Należy zwrócić uwagę na linię orzeczniczą, w której Trybunał Konstytucyjny systematycznie kwestionował istnienie konstytucyjnego prawa do kasacji (wyrok z 10 lipca 2000 r., sygn. SK 12/99, OTK ZU nr 5/2000, poz. 143; postanowienie z dnia 23 stycznia 2002 r., sygn. Ts 135/01, OTK ZU nr 1/B/2002, poz. 103 („ukształtowanie przesłanek dopuszczalności merytorycznego rozpoznania kasacji pozostawiono w gestii ustawodawcy zwykłego”). Trybunał konsekwentnie wyrażał stanowisko, że prawo do sądu, rekonstruowane na poziomie konstytucyjnym – nie obejmuje prawa do trzeciej instancji lub do kasacji (prawa do rozpoznania kasacji). W szczególności Trybunał Konstytucyjny jasno wypowiedział się co do swobody ustawodawcy w kształtowaniu prawnych ram kasacji w wyroku z dnia 3 listopada 2004 r. (sygn. K 18/03):

„Prawo do kasacji w postępowaniu karnym nie jest prawem o charakterze konstytucyjnym. Ustawodawca może więc ograniczyć jego zakres, zawężając możliwość składania kasacji tylko do pewnych postępowań czy tylko do pewnego charakteru spraw. Ustawodawca ma możliwość miarkowania prawa do kasacji ze względu na rozmiar i charakter sankcji”.

Skutkiem wyroku z dnia 11 maja 2007 roku jest stworzenie pozakonstytucyjnego, sztywnego modelu kasacji, który zobowiązuje ustawodawcę do tworzenia regulacji procesowych przewidujących de facto istnienie trzech instancji. Równocześnie, w uzasadnieniu wyroku w sprawie K 2/07 Trybunał Konstytucyjny całkowicie pominął kwestię przedmiotowej strony tej instytucji procesowej, nie odnosząc się do podstaw kasacji w ustawie lustracyjnej. Zestawienie podstaw kasacyjnych na gruncie Kodeksu postępowania karnego, skargi kasacyjnej normowanej w Kodeksie postępowania cywilnego i art. 21b ustawy lustracyjnej wskazują na zupełnie inny charakter prawny kasacji przewidzianej na potrzeby postępowań lustracyjnych. W wyniku negatywnej kontroli konstytucyjnej tego przepisu Trybunał ukształtował tryb trójinstancyjny, w którym trzykrotnie istnieje możliwość merytorycznego badania sprawy. Wydaje się, że tak szerokie uprawnienia podmiotowe osób lustrowanych nie znajdują jakichkolwiek podstaw na –– 28 –– gruncie konstytucyjnym. Wyjaśnienie tych wątpliwości ma niezwykle istotne znaczenie dla przyszłego ustawodawstwa lustracyjnego, co uzasadnia ich podniesienie w tym trybie.

Sprawa inwigilacji prawicy

25 czerwca 2007

Media donoszą, że prokuratura spóźniła się z wniesieniem apelacji w sprawie inwigilacji prawicy. Sprawa wydaje się ciekawa, gdyż nie jest chyba do końca jasne od kiedy należy liczyć w tej sprawie termin.Zgodnie z art. 432 § 2 Kpk Wyrok z uzasadnieniem doręcza się stronie, która złożyła wniosek o uzasadnienie, przy czym stosuje się do doręczeń przepis art. 100 § 5 Kpk, który brzmi:  Jeżeli sprawę rozpoznano z wyłączeniem jawności ze względu na ważny interes państwa, zamiast uzasadnienia doręcza się zawiadomienie, że uzasadnienie zostało sporządzone.

W świetle tych przepisów nie ma jak dla mnie jasności czy art. 100 Kpk będzie miał zastosowanie tylko wówczas, gdy cała sprawa została rozpoznana z wyłączeniem jawności czy też  wystarczy, aby utajniono  choćby jej fragment, np. jakieś przesłuchanie.

Rozwikłanie tego problemu ma oczywiście kolosalne znaczenie, bowiem przypadków, w których utajniana jest cała rozprawa jest znacznie mniej niż tych, w których utajniono tylko jej część. W sprawie inwigilacji prawicy nie mam dokładnych danych, ale wydaje się, że tylko częściowo utajniana była rozprawa, bo przypominam sobie informacje o utajnieniu zeznań Jarosława Kaczyńskiego. Wnioskuję, że gdyby cała rozprawa była tajna, to byłoby oczywiste, że i jego zeznania, więc nie trzeba byłoby specjalnie ich utajniać.
Z samego tekstu art. 100 § 5 Kpk wydaje się wynikać, że stosuje się go tylko wówczas, gdy utajniono całą sprawę. Wynika to w mojej ocenie z użytego sformułowania „sprawę rozpoznano z wyłączeniem jawności”. Sprawa ma charakter szerszy niż rozprawa i należy ją rozumieć jako wszystkie czynności podejmowane w toku postępowania. Przy takim założeniu termin 14 dniowy na wniesienie apelacji w sprawach, w których wyłączono jawność tylko częściowo, biegłby zgodnie z zasadami ogólnymi od dnia doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem stronie.

Z drugiej jednak strony celem regulacji zamieszczonej w art. 100 § 5 Kpk jest ochrona informacji niejawnych, mających istotne znaczenie dla interesu państwa. W związku z tym każda taka informacja powinna być chroniona w takim samym stopniu, bez względu na to czy pojawia się ona w toku sprawy przez chwilę czy też występuje podczas całego postępowania. Z tej perspektywy patrząc należałoby przyjąć, że utajnienie choćby części postępowania ze względu na ważny interes państwa winno powodować, że uzasadnienia nie doręcza się, a można je jedynie przeczytać w kancelarii tajnej sądu.

Osobiście skłaniam się do drugiego poglądu. Jeśli Sąd Apelacyjny również zajmie takie stanowisko, to będzie to oznaczało, że apelacja w sprawie inwigilacji prawicy nie zostanie rozpoznana, a prokurator, który do tego dopuścił zapewne będzie musiał tłumaczyć się przed sądem dyscyplinarnym z uchybienia obowiązkom służbowym.